Czy Ty też lubisz czytać blog PSYCHIKA.net?
Otrzymuj powiadomienia o nowych tekstach na moim blogu - tak jak ponad 5.000 zapisanych już osób. Będziesz na bieżąco z tym, co nowego w psychologii.


Po wpisaniu maila przepisz kod z obrazka a następnie sprawdź skrzynkę i potwierdź Twoje zgłoszenie. Marcin

wtorek, 29 lipca 2008

Co zrobiłbyś z pieniędzmi, gdybyś wygrał na loterii?


Dzisiaj ogromna kumulacja w najpopularniejszej w Polsce grze liczbowej. To dzisiaj – skreślając odpowiednią kombinację liczb – możesz wygrać chyba coś koło trzydziestu pięciu milionów złotych.

Suma ta aż nie mieści się w głowie.



Niektórzy ludzie deklarują, że gdyby wygrali w totolotka – część pieniędzy rozdaliby rodzinie, znajomym, przyjacielowi – „który, gdyby wygrał też na pewno by się podzielił”, bratu, czy siostrze. Resztę pieniędzy przeznaczyliby na wakacje i "nicnierobienie do końca życia".

Inni moi znajomi uważają, że potrafiliby lepiej zagospodarować te pieniądze. Znaleźliby najlepszą ofertę lokaty bankowej, tam wpłaciliby pieniądze i żyli – jako rentierzy – z samych odsetek. Wydawaliby pieniądze z procentów jakie rosną od sumy wygranej (w przypadku trzydziestu pięciu milionów – po odliczeniu podatku od wygranej – byłoby to około stu tysięcy złotych miesięcznie!). W ten sposób nie wydaliby ani złotówki z wygranej kwoty – a i tak żyli ponad ich dotychczasowe wyobrażenia dostatniego życia.

Ciekawe jednak jest – po jakim czasie przy dochodach stu tysięcy złotych miesięcznie – życie i tak powszednieje, i człowiek chce jeszcze więcej. Bo wydaje „tylko” stówkę.

Niektórzy z moich znajomych, ci bardziej niespokojni duchem lub jak kto woli „odważni” - twierdzą, że gdyby wygrali trzydzieści pięć milionów w totolotka - pierwsze co by z tą kwotą zrobili to zainwestowali na giełdzie – aby pomnożyć. Tu wymieniają konkretne spółki albo surowce. Podziwiam takich ludzi.

Są też pewnie tacy, którzy wybudowaliby, czy kupiliby sobie wielki dom, kupiliby po trzydzieści samochodów – na każdy dzień miesiąca inny. Albo spędziliby całe życie w swojej willi z mnóstwem atrakcji. Bo po co mieliby się z niej ruszać – przecież mieliby wszystko co tylko dusza (i ciało) zapragnie?


Inni zwiedziliby świat wzdłuż i wszerz, poznaliby każdy zakamarek naszego globu, nawet te miejsca, gdzie „zwykły” turysta nie ma wstępu. Sami przyznacie, że z kwotą trzydziestu pięciu milionów możnaby wiele zdziałać.

Moja znajoma założyłaby hotel w Poznaniu, największy i z najlepszą obsługą, a standardem pokoi wykraczającym ponad to, co zwykło określać się „pięciogwiazdkowym”.

A może tak by polecieć w podróż kosmiczną? Myślę, że taka kwota pozwoliłaby na to. Poczuć stan nieważkości i miejsca – gdzie być może kiedyś będą kolonie człowieka.

Sami przyznacie, że w momencie, kiedy zaczynamy marzyć o tym, w jaki sposób wydalibyśmy pieniądze wygrane w totolotka, aż nas „niesie”, aby iść i kupić los! Punkt sprzedaży przecież jest tak niedaleko.


Specjaliści od reklamy doskonale wiedzą, że, aby sprzedać – jakikolwiek – produkt, warto poruszyć naszą wyobraźnię, wtedy nasza „racjonalność” zostaje na pewien czas uśpiona – w którym to czasie kupujemy produkt.

Tak samo działa reklama jogurtu – dzięki któremu to, pod warunkiem, że pijesz go codziennie - osiągniesz szczupłą sylwetkę, czy reklama wody mineralnej dostarczającej nam spokoju ducha i ciała (któż tego nie pragnie?!), czy lokaty bankowej (która da nam pewność posiadania pieniędzy i uchroni nas przed lecącą giełdą) – czy wreszcie WYGRANEJ NA LOTERII. Dzięki której będziemy mogli kupić sobie WSZYSTKO !

Lub prawie wszystko.

Póki co jednak – nie możemy kupić sobie zbyt wiele z naszych hiper extra wygórowanych marzeń – oprócz losu totolotka. Za dwa złote kupujemy sobie nadzieję – przynajmniej do momentu losowania – bo przecież jest prawdopodobieństwo, że właśnie ten los wygra! Tak naprawdę jednak prawdopodobieństwo to jest znikome.

Dużo lepszą inwestycją byłoby odkładanie pieniędzy, które mielibyśmy zamiar przeznaczyć na loterię - np. na oddzielny rachunek – a po kilkudziesięciu latach może uskładalibyśmy całkiem sporą sumkę. Pod warunkiem, że nie ruszalibyśmy za nic w świecie tych pieniędzy.

Tylko kto ma czas tak długo czekać:) Łatwiej kupić los i mieć nadzieję... ;)

A Ty – na co przeznaczyłabyś / przeznaczyłbyś pieniądze, gdybyś wygrała / wygrał na loterii?

Jeśli chodzi o mnie to jednak nie kupuję dzisiaj losu :) - mimo to wszystkim, którzy to zrobili życzę SZCZĘŚCIA :) A szczególnie mojemu kuzynowi, który kupił - aż pięć zakładów - i obiecał podzielić się ze mną ewentualną wygraną :) - co mnie cieszy :D Hahaha!






Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

7 komentarzy:

zimbabwe pisze...

A ja i tak nie za bardzo myślę na takie tematy, bo i tak wiem że nierealne jest, żebym akurat ja wygrała "6" :-) Raz wygrałam tylko 17 złotych, z czego 6 poszło na sukulenta który po paru miesiącach zgnił.

Anonimowy pisze...

Ja bym się wybrał w tą podróż kosmiczną. Ale pewnie też bym się podzielił z rodziną a także trochę przeznaczył na cele charytatywne. A resztę bym wrzucił na lokatę bankową i żył z samego procentu- w zupełności by wystarczyło. Pozdrawiam serdecznie . Pytonix

Anonimowy pisze...

A ja to trafiłem trzy liczby.
A gdybym wygrał to bym sobie kupił to o czym marze.
Konia.
I zajął się na poważnie terrrarystyką

Anonimowy pisze...

ja najpierw bym zwariowala i dostala przedwczesnego zawalu wiec pewna czesc tej sumki poszlaby na moj uroczysty pogrzeb, hehe;-)

lavinka pisze...

Nie gram w totka, więc nie mam takich problemów :)

Anonimowy pisze...

Witam wszystkim. Ja grywam w totka i oczywiscie marzę. Mi przychodzą do głowy 2 sprawy. Pierwsza, jest tak , że mając świadomość prawdopodobieństwa wygranej, wiem ze za te 2 zl tak na prawde kupuję sobie właśnie te marzenia. bo gdybym losu nie kupił to czy miałbym podstawę marzyć? Kupuję sobie po prostu trochę marzeń i czasem porcję małej ekscytacji. Jeśli chodzi o cel . to ja na pewno bardzo dużą część wygranej po prostu był rozdał. Byłbym szczęśliwy mogąc uszczęśliwić wielu ludzi, myślę, że rozdająć 80% ja nadal pozostałbym bogaty, a przyjemność czynienia ludzi szczęsliwymi jest nie mniejsza niż przyjemność kupienia sobie niezłej fury i wielkiego domu

Anonimowy pisze...

35 milionow - 2 miliony chalupa z wyposazeniem , 1 milion na podroze, 1 milion na samochody , rozkrecenie jakiegos biznesu ok 1 milion , z 5 milionow przeznaczylbym na pomoc rodzinie i przyjaciolom... z 5 milionow na jakis dom dziecka czy szpital dzieciecy... a z pozostale 20 milionow wywalilbym do banku na odstetki ... i 60 tys zl miesiecznie bym z tego wyciagal... tak bym sobie zyl i zyl... az bym kopnal w kalendarz i wszystko dzieciaki by przechulaly :D:D haha

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...