Zaufanie w związku
sobota, czerwiec 28, 2008 Tematycznie psychologia milosci 6 komentarze
Zaufanie w związku to można powiedzieć fundamenty udanego wspólnego życia. To droga do tworzenia nowej jakości życia we dwoje, do kreowania bezpiecznej wizji wspólnego świata.
Najpierw jednak stwórzmy sami sobie bezpieczny świat - nam - jako odrębnym, niezależnym jednostkom.
Dlaczego tak wiele osób nie ufa swojemu partnerowi czy partnerce? Dlaczego tak się dzieje, że tak wiele osób ciągle swojego partnera sprawdza, kontroluje, nie daje chwili wytchnienia?
Autor książki „Tao Miłości” Ivan Hoffman uważa, że brak zaufania do drugiej osoby bierze się z braku zaufania do samego siebie. Muszę powiedzieć, że coś w tym jest.
Człowiek, który nie potrafi zaufać partnerowi, czy partnerce – boi się po prostu - jego, czy jej odrzucenia. Ciąglę tylko będzie zerkał, czy „osoba ukochana” „nie wysyła maili do kogoś z kim mogłaby odejść i mnie zostawić”, będzie kontrolował jej czas – dzwoniąc nałogowo i pytając „co robisz?”. Bynajmniej nie z czystej ciekawości i chęci ciepłej rozmowy, tylko z potrzeby nieustannego sprawowanie pełnej pieczy. Mało tego, w sytuacjach przebywania razem regularnie co krótki czas, człowiek nieufający będzie pytał „osoby ukochanej” „O czym myślisz?” – tak jakby chciał też kontrolować jej myśli. Poprzez kontrolowanie – zmniejsza doraźnie swój lęk przed byciem porzuconym.
Ivan Hoffman uważa, że decydując się na życie w związku decydujemy się na otwarcie przed drugą osobą a tym samym – odkrywamy się i jesteśmy bardziej wrażliwi na zranienie. Jednak powinniśmy pamiętać, że cokolwiek zdarzy się w związku – nasze „ja” przetrwa. Nie powinniśmy obawiać się straty – ponieważ tak naprawdę nic byśmy nie stracili.
Jesteśmy nawet wtedy, kiedy związek przestaje istnieć.
Aby całkowicie wyzbyć się lęku przed utratą drugiej osoby a tym samym prawdziwie jej zaufać, moim zdaniem, potrzebna jest zatem pełna integracja osobowości i zrozumienie samego siebie. Może warto rozważyć tę kwestię już dziś?
Myślę, że nie ufając drugiemu człowiekowi – zamykamy się na coś wspaniałego. Czy warto?
Marcin / integralny@gmail.com
Literatura, którą polecam:
Hoffman Ivan, “Tao Miłości” , Poznań 2002, Dom Wydawniczy Rebis
Na pewno nie warto. Wtedy tracimy i my, i druga osoba. Pozdrawiam :-)
A ja jednak za "zaufaniem kontrolowanym" jestem. Chyba nie w pełni zintegrowaną osobowość mam ;)
@ Zimbabwe -
Pozdr. :)
@ Eza -
Rozwiniesz myśl?
Może i nasze ja przetrwa, gdy się z kimś rozstajemy, ale za każdym razem, gdy jesteś prawdziwie zaangażowany w związek jakąś małą cząstkę siebie oddajesz tej drugiej osobie... Gdy się rozstajecie zostaje po niej pustka (choć z czasem ta pustka staję się coraz mniejsza, to jednak nigdy nie znika całkowicie). Może to tylko takie moje złudne wrażenie i przejaw niezintegrowanej osobowości :) A co do zaufania kontrolowanego to zgadzam się że bez zaufania nie można zbudować trwałego związku, jednak samowolka i zbyt dużo swobody też nie jest najlepsza. Jeśli komuś ufasz, nie powinieneś bać się że ktoś odejdzie z inną osobą, nie powinieneś być zazdrosny o czas spędzany z innymi osobami. Zaufanie powinno wyeliminować lęk i wszystkie obawy czy tak Marcinie? Myślę, że trudno jest zaufać bezgranicznie komukolwiek, ale mimo wszystko ciągle wierzę, że w relacjach interpersonalnych takie zaufanie jest możliwe...
hej;-) ja mysle, ze brak zaufania w zwiazku moze miec tez cos wspolnego z niska samoocena. taka osoba moze bac sie stracic kogos bo mysli, ze nie jest warta swojego partnera/partnerki, co idzie w parze z tym, ze swojego partnera/partnerke uwaza za kogos duzo od niej atrakcyjniejszego, a co za tym idzie(hehe)boi sie, ze ta osoba uswiadomi to sobie w pewnym czasie i odejdzie do "lepszej/lepszego"...uff skomplikowane to ale dosc logiczne, czyz nie?
@ Anonimowy -
jasne, że tak może być. Dlatego bardzo trudno jest być szczęśliwym w związku, jeśli "utyka" nasza samoocena. Takim ludziom proponuję przede wszystkim pracę nad wykształceniem w sobie samym poczucia własnej wartości, a na pewno korzystnie wpłynie to również i na związek.
Anonimowy, zachęcam Cię do podpisywania się (choćby nickiem) pod Twoimi wypowiedziami:) Tak będzie łatwiej nam rozmawiać. Dzięki za komentarz.