czwartek, 12 czerwca 2008

Weź pigułkę, weź pigułkę


Tabletka na pamięć, tabletka na inteligencję, tabletka na stres, tabletka na skupienie, tabletka na brak zmęczenia… mnogość i popularność neuromedykamentów prędzej czy później musiała wywołać dyskusję na tle etycznym. W końcu żyjemy w czasach, gdy prozac zapisywany jest 7letnim dzieciom by radziły sobie ze stresem w szkole. Czego dokładnie dotyczy problem?


Przed sesją, w studenckich miastach, nie dostaniemy w aptekach tussipectu. Za to pełno go w akademikach. Ten specyfik przeznaczony do leczenia kaszlu, zawiera chlorowodorek efedryny - substancję, która działa podobnie do amfetaminy. Studenci biorą więc po kilka tabletek i z radością zasiadają do nauki. Kołotanie serca i odwodnienie organizmu to przecież niewielka cena za dobre stopnie w indeksie. Mądre? Nie, ale przecież wszyscy tak robią…

Przed dużymi występami większość z nas ma tremę - zimne, spocone dłonie, uczucie gorąca, pustka w głowie. W świecie show-biznesu normą stało się więc zażywanie beta-blokerów - środków zapisywanych przez lekarzy by złagodzić symptomy pobudzenia, zdenerwowania. Leki te, stosowane codziennie, coraz bardziej uzależniają od siebie artystów. Występujący nie mogą pozwolić sobie na wpadkę, więc na wszelki wypadek biorą blokery przez każdym występem. W ten sposób łatwo zapomnieć o swoich naturalnych granicach odporności na stres i na każdą trudną sytuację nauczyć się reagować nerwowym sięganiem do kieszeni po tabletkę. Takie ciche przyzwalanie na blokery czy tussipect sprawia, że społeczeństwu powszednieje ten problem. Czy neurostymulanty staną sie tak popularne jak mała czarna z rana?


Psychologowie Barbara Sahakian i Sharon Morein-Zamir w swoim artykule zgadzają się, że rozwój medycznych neurowspomagaczy pomaga osobom chorym czy cierpiącym z powodu wypadku. Terapie oparte na odpowiednim dozowaniu leków pomagają starszym personom, którym przytrafił się los życia z chorobą alzheimera czy dzieciom z ADHD. No właśnie… dzieci.

Już nie tylko chore szkraby są karmione medykamentami (karmione, bo przecież same nie są w stanie podjąć decyzji o wzięciu leku, bądź nie), lecz też zupełnie zdrowe. Tak jak wspomniany we wstępie prozac, reszta stymulantów również staje się coraz bardziej powszechna i akceptowana w powszechnym użyciu. Koncepcja wyścigu szczurów, wymusza na rodzicach staranie się o jak najlepsze wyniki swoich pociech - często więc idą na skróty dopisując do codziennej diety, obok płatków nesquik, garść tabletek na poprawę funkcji mózgu. I bynajmniej nie są to tabletki z tranem czy miłorzębem.

Co z tym fantem zrobić? Zabronić dzieciom neurostymulantów? Prócz silnych leków z tej rodziny, nie znamy długotrwałych konsekwencji ich stosowania - nie ma więc wyraźnych podstaw do wprowadzenia zakazów. Zresztą gdy w podstawówce nasza pociecha zobaczy, że przed sprawdzianem kolega łyka 5 zakazanych tabletek, jeszcze bardziej zapragnie ich używać. Najsmaczniejsze jest przecież jabłko serwowane przez biblijną Ewę.

Modafinil, środek pobudzający psychomotorycznie, jest lekiem często stosowanym by zapobiegać skutkom jetlagu. Osoby które często podróżują, np. stewardessy, cenią sobie ten specyfik. Dave Munger na swojej stronie stara się znaleźć odpowiedź na pytanie kiedy kończy się stosowanie stymulantów w potrzebie, a kiedy zaczyna się oszukiwanie (branie sztucznych wspomagaczy może być określone przecież jako oszukiwanie). Gdy student czy profesor zażywa lek, by zwalczyć złe samopoczucie po długim locie, jest to zachowanie uznane jako poprawne. A co jeśli ta sama osoba musi po prostu do trzeciej nad ranem siedzieć nad książkami czy ważnymi dokumentami? A co, jeśli modafinil po prostu pozwala mu pozostać na bieżąco z wszystkimi codziennymi sprawami?


Proces ewolucji uczynił z nas organizmy działające optymalnie w stanie homeostazy organizmu. Technologia jednak aż krzyczy by ją zaprzęgnąć do poprawy tego, co wydaje się możliwe do usprawnienia. Takiego usprawnienia funkcji poznawczych chciałby każdy z nas. Zazdroszczę osobom, które genetycznie odziedziczyły wspaniałe możliwości swojego mózgu - znają kilka bądź kilkanaście języków, przeczytawszy raz tekst doskonale go pamiętają czy po prostu myślą szybko, błyskotliwie i kreatywnie. Widząc co możemy wycisnąć z naszych neuronów z chęcią zerkam na nowości w świecie tabletek. Tylko tak jak w sporcie, za doping czeka nas wykluczenie z wyścigu, jakie konsekwencje mogą wiązać się z dopingiem mentalnym?

Twórcą tego tekstu jest Jędrzej Kamiński i został on pobrany za zgodą autora ze strony neurotyk.net

1 komentarz:

zimbabwe pisze...

Najgorsze jest to, że ludzie pozwalają nawet małym dzieciakom brać leki bez konsultacji z lekarzem bo "pani w reklamie tak powiedziała", moim zdaniem powinno się zakazać reklam leków w mediach. No ale cóż, reklama dźwignią handlu. Mam sąsiada narkomana - koszmar.

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...