Miłość przez internet?
wtorek, czerwiec 17, 2008 Tematycznie psychologia internetu, psychologia milosci, wolne mysli 14 komentarze
W dobie internetu coraz więcej ludzi umawia się na „spotkanie” nie do pubu czy do kawiarni – a na „czata” lub na pogawędkę na jednym z dostępnych komunikatorów. Nie jest chyba nic w tym złego, uważam, że dobrze, że mamy możliwość korzystania z tak szybkiego, i coraz powszechniejszego w Polsce dostępnego kanału komunikacji – jakim jest internet.
Chciałbym dzisiaj poruszyć inną kwestię a mianowicie, czy możliwa jest miłość przez internet.
Pewna moja znajoma utrzymuje kontakt z facetem, którego poznała właśnie na czacie. Twierdzi, że są szczęśliwi – choć ich znajomość opiera się tylko na stukaniu w klawiaturę i rozmowie głosowej przy użyciu mikrofonu i kamerki internetowej. Rozmawiają tak już od roku. Kiedy zapytałem ją, czy planują spotkanie „na żywo” odparła "A niby po co? Tak jest nam dobrze”. Wierzę, że się rozumieją pisząc ze sobą, jednak zastanowiło mnie to, dlaczego nie chcą się spotkać.
Znam też inną parę, która poznała się na czacie kilka dobrych lat temu, jednak później spotkali się „w realu” i są razem szczęśliwi aż do dziś. Mają już spory bagaż doświadczenia za sobą a także plany na dalsze wspólne życie. Ostatnio kiedy się z nimi widziałem rozmawiali o kupnie pieska i dyskutowali nad rasą:)
A co Wy myślicie na ten temat? Czy możliwe jest poznanie drugiej osoby przez internet – i zakochanie się w niej? Czy takie znajomości są w porządku? Czy zdrowe jest utrzymywanie kontaktów tylko za pomocą komputera czy konieczne jest spotkanie na żywo - a jeśli tak to po jakim czasie wspólnego „klikania”?
Czekam na Wasze komentarze:)
Marcin / integralny@gmail.com
Czy możliwe jest poznanie drugiej osoby przez interenet i zakochanie się w niej? Stopień zażyłości uznawany za "dobre poznanie" kogoś jest chyba pojęciem dość subiektywnym. O miłości nie wspominając. Osobiście na jedno i drugie pytanie odpowiadam-nie. Poznać kogoś możemy jedynie w konfrontacji z rzeczywistością, a uściślając z konkretnymi życiowymi sytuacjami, na które, co tu dużo mówić, wirtualny kontakt jednak nie pozwala. Możemy poznać czyjeś poglądy, zainteresowania, dowiedzieć się jaki jest jego ulubiony kolor czy jakiej muzyki słucha. Myślę, jednak, że prawdy o innych jak i o nas samych możemy dowiedzieć się obserwując spontaniczne reakcje. Siedząc w spokoju przed komputerem dużo łatwiej pokazać się jest z tej najlepszej strony, ale czy jest to dobre? Cóż, jeżeli chodzi o miłość...myślę, że równie ważny jak rozmowa jest kontakt fizyczny-sama obecność drugiej osoby, zapach, dotyk, spojrzenie głęboko w oczy.
Podsumowując-wirtualna znajomość może być dobrym punktem wyjścia dla znajomości w realu. Miłość przez internet nie ma racji bytu.
Pozdrawiam:)
Ja poznałam mojego obecnego właśnie przez internet, Miała to być "rozrywkowa" i niezobowiązująca znajomość, a mieszkamy razem od półtora roku i właśnie kupiliśmy drugą fretkę ;)
A jeśli chodzi o wygląd twojego bloga- mi osobiście się podoba taki prosty szablon na stronach poważniejszych. Różne bajerki nie odciągają uwagi od treści artykułów.
http://www.kopalniawiedzy.pl/milosc-Internet-pary-Siec-Matthew-Bambling-4899.html
Do tematu:)
Ja poznałam swojego chłopaka przez internet, jesteśmy już razem 4i pół roku. Jednak do czasu spotkania się na żywo, można bylo oczywiście mówić wyłącznie o przyjaźni. Internet i chaty to super sprawa, ludzie wtedy nie boją się być szczerzy, bardziej się otwierają (oczywiście są wyjątki - ludzie, którzy podszywają się pod kogoś, czują jakąś przyjemność z robienia innych w konia i ściemniania). Tylko szczerze mówiąc nie rozumiem tej parki, która tylko czatuje i nie chce się spotkać w realu. Może się czegoś boją a może to, co między nimi istnieje jest wyłącznie przyjaźnią i chcą, żeby tak było dalej. Poza tym takie znajomości przez internet mają jeszcze inny plus, poznaje się bowiem najpierw czyjąś duszę, czyjś charakter, potem jest kolej na całą fizyczność. To moim zdaniem jest dobre, wiadomo przecież jak zdradzieckie potrafi być zauroczenie czyimś wyglądem, wtedy na podstawie wyglądu dopowiadamy sobie całą resztę, łącznie z charakterem:)I nim dotrzemy do czyjegoś wnętrza, możemy już być po uszy w tej osobie (a raczej w wyobrażeniu o niej) zakochani. Ja tam z moim chłopakiem jak juz wspomniałam jestem prawie 5 lat i to jest mój jedyny długi związek. Nigdy nie mialam problemów z poznawaniem kogoś w realu, ale jakoś wyszlo że poznalam swoją drugą polowe przez internet:)
Marlena
Napisałeś na moim blogu:
"Napisales tak o stronie: “Jednak to, co moim zdaniem czyni ten blog wartym przeczytania, są ciekawe komentarze użytkowników. W końcu to oni mnie oceniają ;)”
Troche mnie to rozsmieszylo -jak bardzo starasz sie “podlizać” Czytelnikom:) ps.zapraszam na mojego bloga gdzie najwaznieszja jest IDEA"
Odpowiadam:
Tak, bardzo czytelnikom włażę w tyłek - dlatego toczyłem gorącą dysputę powyżej z JJThompsonem czy z Egoeimi w temacie homoseksualizmu :> To Ty powiedziałeś, że Twój blog toczy komercja i to Twój cel ;)
Ocena przez komentarze to najlepszy feedback mojej pracy - dlatego nie cenzuruję ich tutaj jak Ty masz w zwyczaju. Jeśli ktoś się krytycznie do czegoś odnosi to próbuję to poprawić, nie mówiąc, jak to też masz w zwyczaju, “dobra twoje uwagi mnie nie interesuja”.
Komentarze niesamowicie wzbogacają notkę - ja nie wiem wszystkiego więc razem z czytelnikami możemy uzupełniać się wiedzą, wymieniać ciekawostkami, pokazywać informację, jak to np. przed dłuższą chwilą zrobił szanowny Torlin.
Dlatego szanuję komentujących jak i czytających, bo to dla nich stworzyłem bloga.
To wyżej to ja ;)
To zależy. Czasem przez sieć można poznać kogoś naprawdę wyjątkowego ale można też paść ofiarą zwykłego oszustwa.
Cieszę się, że temat Wam się spodobał. Nie byłem świadomy, że Wy - Czytelnicy PSYCHIKI.net również dotknęliście tego zagadnienia osobiście:)
Justyna - dzięki za komentarz i linka
Privace- fretki są słodkie:)
Marlena- gratulacje:)
California- masz w kilku kwestiach rację w innych nie,na blogu trzeba być sobą. Fajnie jeśli się spełnia oczekiwania Czytelników,jednak -moim zdaniem- nie to jest najważniejsze:)
Zimbabwe- to prawda niektórzy nadużywają "anonimowości" w sieci.
Jeśli coś mnie w blogspocie wkurza to osobne okno do udzielania komentarzy. To tak z innej beczki ;)
Znajomość przez internet niesie za sobą wiele plusów ale też i minusów. Tak naprawdę to nigdy nie ma pewności kto siedzi po drugiej stronie sieci. Myślę, że mimo wszystko trzeba być ostrożnym wchodząc w bliższe relacje z drugą osobą w internecie. W globalnej wiosce kręcą się różne podejrzane typy ale także i wyjątkowi ludzie. Można zakochać się przez internet. Zgodzę się z Justyną - znajomość wirtualna może być dobrym punktem wyjścia dla znajomości w realu, którego nic nie jest wg mnie w stanie zastąpić. Znajomość tylko i wyłącznie w necie to wg nie substytut, lizanie lodów przez szybę. Odnosząc sie do przykładu, który podałeś w notce - ta para, która nie zamierza się spotkać w realu - widocznie taki układ im odpowiada. Myślę jednak, że ciekawość okaże się któregoś dnia silniejsza.
pozdrawiam
ps. dzięki raz jeszcze za komentarz na moim blogu savingprivatephotos.wordpress.com
pozwoliłem sobie wysłać maila na twój gmailowy adres. jest tam kilka linków więc może trafić do spamu.
To znów ja. Kiedyś słyszałam taką historię, że pewna kobieta szukała przez Internet męża. I znalazła anons - lubię ostre jazdy i dręczenie. Znajomi ją ostrzegali, ale ona myślała że to romantyczne fantazje. Nawiązała z nim znajomość "w realu", a nawet wzięli ślub. Okazało się, że znajomi mieli rację - to był psychopatyczny zboczeniec, ciężko było jej z tego wyjść.
Kusistofu - dzieki,zaraz Ci odpisuje na maila
la niektorych takie wyskakujace okienko jest plusem, dla innych minusem. Zalezy od gustu:) Dla mnie poki co najwazniejsza jest sama tresc a nie forma bloga:)
Zimbabwe- facet był szczery do bólu. Ciekawe jak zakonczyla sie ta historia. Mam nadzieje ze w porzadku. Ciekawe jest to ze od momentu poznania az do slubu - niektorzy ludzie potrafia kamuflowac niektore aspekty swojej osobowosci. prawda? :) Niby poznaje sie czlowieka dopiero po slubie, hmm...niby nic, papierek, formalnosc - a niektorzy uwazaja ze bardzo zmienia zycie. Wydaje mi sie, ze jesli sie kogos prawdziwie, szczerze kocha - a przy tym jest sie otwartym na swoje uczucia wobec samego siebie - sam fakt wziecia slubu nie powinien nic zmienic.
Miłość przez internet to szalone uczucie trudne do opanowania ale jest piękne i wspomnienia po zostaną na całe życie