wtorek, 17 czerwca 2008

Miłość przez internet?

W dobie internetu coraz więcej ludzi umawia się na „spotkanie” nie do pubu czy do kawiarni – a na „czata” lub na pogawędkę na jednym z dostępnych komunikatorów. Nie jest chyba nic w tym złego, uważam, że dobrze, że mamy możliwość korzystania z tak szybkiego, i coraz powszechniejszego w Polsce dostępnego kanału komunikacji – jakim jest internet.

Chciałbym dzisiaj poruszyć inną kwestię a mianowicie, czy możliwa jest miłość przez internet.


Pewna moja znajoma utrzymuje kontakt z facetem, którego poznała właśnie na czacie. Twierdzi, że są szczęśliwi – choć ich znajomość opiera się tylko na stukaniu w klawiaturę i rozmowie głosowej przy użyciu mikrofonu i kamerki internetowej. Rozmawiają tak już od roku. Kiedy zapytałem ją, czy planują spotkanie „na żywo” odparła "A niby po co? Tak jest nam dobrze”. Wierzę, że się rozumieją pisząc ze sobą, jednak zastanowiło mnie to, dlaczego nie chcą się spotkać.

Znam też inną parę, która poznała się na czacie kilka dobrych lat temu, jednak później spotkali się „w realu” i są razem szczęśliwi aż do dziś. Mają już spory bagaż doświadczenia za sobą a także plany na dalsze wspólne życie. Ostatnio kiedy się z nimi widziałem rozmawiali o kupnie pieska i dyskutowali nad rasą:)

A co Wy myślicie na ten temat? Czy możliwe jest poznanie drugiej osoby przez internet – i zakochanie się w niej? Czy takie znajomości są w porządku? Czy zdrowe jest utrzymywanie kontaktów tylko za pomocą komputera czy konieczne jest spotkanie na żywo - a jeśli tak to po jakim czasie wspólnego „klikania”?

Czekam na Wasze komentarze:)






Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

46 komentarzy:

Justyna pisze...

Czy możliwe jest poznanie drugiej osoby przez interenet i zakochanie się w niej? Stopień zażyłości uznawany za "dobre poznanie" kogoś jest chyba pojęciem dość subiektywnym. O miłości nie wspominając. Osobiście na jedno i drugie pytanie odpowiadam-nie. Poznać kogoś możemy jedynie w konfrontacji z rzeczywistością, a uściślając z konkretnymi życiowymi sytuacjami, na które, co tu dużo mówić, wirtualny kontakt jednak nie pozwala. Możemy poznać czyjeś poglądy, zainteresowania, dowiedzieć się jaki jest jego ulubiony kolor czy jakiej muzyki słucha. Myślę, jednak, że prawdy o innych jak i o nas samych możemy dowiedzieć się obserwując spontaniczne reakcje. Siedząc w spokoju przed komputerem dużo łatwiej pokazać się jest z tej najlepszej strony, ale czy jest to dobre? Cóż, jeżeli chodzi o miłość...myślę, że równie ważny jak rozmowa jest kontakt fizyczny-sama obecność drugiej osoby, zapach, dotyk, spojrzenie głęboko w oczy.
Podsumowując-wirtualna znajomość może być dobrym punktem wyjścia dla znajomości w realu. Miłość przez internet nie ma racji bytu.
Pozdrawiam:)

privace pisze...

Ja poznałam mojego obecnego właśnie przez internet, Miała to być "rozrywkowa" i niezobowiązująca znajomość, a mieszkamy razem od półtora roku i właśnie kupiliśmy drugą fretkę ;)
A jeśli chodzi o wygląd twojego bloga- mi osobiście się podoba taki prosty szablon na stronach poważniejszych. Różne bajerki nie odciągają uwagi od treści artykułów.

Justyna pisze...

http://www.kopalniawiedzy.pl/milosc-Internet-pary-Siec-Matthew-Bambling-4899.html

Do tematu:)

Anonimowy pisze...

Ja poznałam swojego chłopaka przez internet, jesteśmy już razem 4i pół roku. Jednak do czasu spotkania się na żywo, można bylo oczywiście mówić wyłącznie o przyjaźni. Internet i chaty to super sprawa, ludzie wtedy nie boją się być szczerzy, bardziej się otwierają (oczywiście są wyjątki - ludzie, którzy podszywają się pod kogoś, czują jakąś przyjemność z robienia innych w konia i ściemniania). Tylko szczerze mówiąc nie rozumiem tej parki, która tylko czatuje i nie chce się spotkać w realu. Może się czegoś boją a może to, co między nimi istnieje jest wyłącznie przyjaźnią i chcą, żeby tak było dalej. Poza tym takie znajomości przez internet mają jeszcze inny plus, poznaje się bowiem najpierw czyjąś duszę, czyjś charakter, potem jest kolej na całą fizyczność. To moim zdaniem jest dobre, wiadomo przecież jak zdradzieckie potrafi być zauroczenie czyimś wyglądem, wtedy na podstawie wyglądu dopowiadamy sobie całą resztę, łącznie z charakterem:)I nim dotrzemy do czyjegoś wnętrza, możemy już być po uszy w tej osobie (a raczej w wyobrażeniu o niej) zakochani. Ja tam z moim chłopakiem jak juz wspomniałam jestem prawie 5 lat i to jest mój jedyny długi związek. Nigdy nie mialam problemów z poznawaniem kogoś w realu, ale jakoś wyszlo że poznalam swoją drugą polowe przez internet:)
Marlena

California pisze...

Napisałeś na moim blogu:
"Napisales tak o stronie: “Jednak to, co moim zdaniem czyni ten blog wartym przeczytania, są ciekawe komentarze użytkowników. W końcu to oni mnie oceniają ;)”

Troche mnie to rozsmieszylo -jak bardzo starasz sie “podlizać” Czytelnikom:) ps.zapraszam na mojego bloga gdzie najwaznieszja jest IDEA"

Odpowiadam:
Tak, bardzo czytelnikom włażę w tyłek - dlatego toczyłem gorącą dysputę powyżej z JJThompsonem czy z Egoeimi w temacie homoseksualizmu :> To Ty powiedziałeś, że Twój blog toczy komercja i to Twój cel ;)

Ocena przez komentarze to najlepszy feedback mojej pracy - dlatego nie cenzuruję ich tutaj jak Ty masz w zwyczaju. Jeśli ktoś się krytycznie do czegoś odnosi to próbuję to poprawić, nie mówiąc, jak to też masz w zwyczaju, “dobra twoje uwagi mnie nie interesuja”.

Komentarze niesamowicie wzbogacają notkę - ja nie wiem wszystkiego więc razem z czytelnikami możemy uzupełniać się wiedzą, wymieniać ciekawostkami, pokazywać informację, jak to np. przed dłuższą chwilą zrobił szanowny Torlin.

Dlatego szanuję komentujących jak i czytających, bo to dla nich stworzyłem bloga.

Teloch pisze...

To wyżej to ja ;)

zimbabwe pisze...

To zależy. Czasem przez sieć można poznać kogoś naprawdę wyjątkowego ale można też paść ofiarą zwykłego oszustwa.

Psychika.net pisze...

Cieszę się, że temat Wam się spodobał. Nie byłem świadomy, że Wy - Czytelnicy PSYCHIKI.net również dotknęliście tego zagadnienia osobiście:)
Justyna - dzięki za komentarz i linka
Privace- fretki są słodkie:)
Marlena- gratulacje:)
California- masz w kilku kwestiach rację w innych nie,na blogu trzeba być sobą. Fajnie jeśli się spełnia oczekiwania Czytelników,jednak -moim zdaniem- nie to jest najważniejsze:)
Zimbabwe- to prawda niektórzy nadużywają "anonimowości" w sieci.

kusistofu pisze...

Jeśli coś mnie w blogspocie wkurza to osobne okno do udzielania komentarzy. To tak z innej beczki ;)

Znajomość przez internet niesie za sobą wiele plusów ale też i minusów. Tak naprawdę to nigdy nie ma pewności kto siedzi po drugiej stronie sieci. Myślę, że mimo wszystko trzeba być ostrożnym wchodząc w bliższe relacje z drugą osobą w internecie. W globalnej wiosce kręcą się różne podejrzane typy ale także i wyjątkowi ludzie. Można zakochać się przez internet. Zgodzę się z Justyną - znajomość wirtualna może być dobrym punktem wyjścia dla znajomości w realu, którego nic nie jest wg mnie w stanie zastąpić. Znajomość tylko i wyłącznie w necie to wg nie substytut, lizanie lodów przez szybę. Odnosząc sie do przykładu, który podałeś w notce - ta para, która nie zamierza się spotkać w realu - widocznie taki układ im odpowiada. Myślę jednak, że ciekawość okaże się któregoś dnia silniejsza.

pozdrawiam

ps. dzięki raz jeszcze za komentarz na moim blogu savingprivatephotos.wordpress.com

kusistofu pisze...

pozwoliłem sobie wysłać maila na twój gmailowy adres. jest tam kilka linków więc może trafić do spamu.

zimbabwe pisze...

To znów ja. Kiedyś słyszałam taką historię, że pewna kobieta szukała przez Internet męża. I znalazła anons - lubię ostre jazdy i dręczenie. Znajomi ją ostrzegali, ale ona myślała że to romantyczne fantazje. Nawiązała z nim znajomość "w realu", a nawet wzięli ślub. Okazało się, że znajomi mieli rację - to był psychopatyczny zboczeniec, ciężko było jej z tego wyjść.

Psychika.net pisze...

Kusistofu - dzieki,zaraz Ci odpisuje na maila
la niektorych takie wyskakujace okienko jest plusem, dla innych minusem. Zalezy od gustu:) Dla mnie poki co najwazniejsza jest sama tresc a nie forma bloga:)

Psychika.net pisze...

Zimbabwe- facet był szczery do bólu. Ciekawe jak zakonczyla sie ta historia. Mam nadzieje ze w porzadku. Ciekawe jest to ze od momentu poznania az do slubu - niektorzy ludzie potrafia kamuflowac niektore aspekty swojej osobowosci. prawda? :) Niby poznaje sie czlowieka dopiero po slubie, hmm...niby nic, papierek, formalnosc - a niektorzy uwazaja ze bardzo zmienia zycie. Wydaje mi sie, ze jesli sie kogos prawdziwie, szczerze kocha - a przy tym jest sie otwartym na swoje uczucia wobec samego siebie - sam fakt wziecia slubu nie powinien nic zmienic.

Anonimowy pisze...

Miłość przez internet to szalone uczucie trudne do opanowania ale jest piękne i wspomnienia po zostaną na całe życie

Anonimowy pisze...

moim zdaniem miłość przez internet jest możliwa - znam wiele par, które połączył komputer, jedni nawet już na ślubnym kobiercu stanęli. widzę, że takie poszukiwanie partnera jest coraz bardziej popularne - np. moja koleżanka z pracy teraz regularnie czatuje na jakimś portalu mydwoje.pl z chłopakiem z innego miasteczka,no i chyba się spotkają w realu, bo już trochę ze sobą korespondują, a na czacie codziennie gadają. życzę jej jak najlepiej, zobaczymy co z tego wyniknie. na pewno dla ludzi nieśmiałych albo w jakiś sposób zrażonych do innych ludzi internet to najłatwiejsza droga do poznania kogoś.

Donka pisze...

uważam, że można kogoś spotkać i tą drogą ;-)

Anonimowy pisze...

ja poznałam swojego ukochanego przez internet. to możliwe. polecam.

Anonimowy pisze...

ktoś tu pisał o tym serwisie mydwoje.pl - przeczytałem wtedy ten wątek i właściwie dzięki niemu postanowiłem się na tym właśnie mydwoje.pl zalogować. i takim oto sposobem poznałem moją kochaną Małgosię, z którą jestem już 2 miesiące. dogadujemy się w stu procentach, nawet nie sądziłem, że jakiś test psychologicznego dopasowania może nas tak połączyć, to aż niebywałe. pozdrawiam, i dziękuję za namiar na mydwoje.pl!
Marcin

Psychika.net pisze...

@ Marcinie -

Cieszę się razem z Tobą :)

Wszystkiego dobrego !!!

Anonimowy pisze...

Hej. Jest możliwa miłość między osobami, które poznały się przez internet:) ja jestem tego żywym przykładem. Z moim partnerem poznalismy sie 5 lat temu na stronce grono.net.pl. Pisaliśmy do siebie kilka razy w roku, nie była to miłość przez internet, bardziej znajomość. Nie bardzo mieliśmy się jak spotkać poniewaz dzieliło nas 300 km. 2 lata temu zaczeliśmy ze sobą rozmawiać coraz częściej, zaczęły się również telefony i postanowiliśmy się spotkać :)Spotkaliśmy się w moim rodzinnym mieście. Nie było to to samo co przez internet,było że tak powiem dziwnie, ale z minuty na minute bylo coraz lepiej. Doszlo do tego stopnia ze zaryzykowaliśmy i wyjechaliśmy razem za granice do pracy.Jesteśmy ze sobą już 2 lata, raz jest lepiej raz gorzej jak to w związkach bywa,akceptujemy siebie ze swoimi wadami i zaletami, dogadujemy się , mogę śmiało powiedzieć że ryzyko które podjeliśmy przyniosło nam wielką miłość :) i dodam że za 3 miesiące się pobieramy :))))) Miłość przez internet jest możliwa!!!
Ania

Anonimowy pisze...

Czesc :) a ja tak w temacie, ale trochę obok... Otóż rok temu poznałam przez interner pewnego chłopaka. Dzieli nas dosyc spora roznica bo 10lat (to on jest starszy). Przez pierwsze 4 miesiące pisalismy ze sobą codziennie. Rozmawialiśmy razem przez kamerkę, rozmawialiśmy całe noce, po kilka godzin. Z trudem się rozstawaliśmy, lecz czasem wypada polozyc sie spac... Mineło ok 5 miesiecy i ten kontakt był taki 'od czasu do czasu', wszystko jakby nam mineło. Jednak znowu zaczeliśmy ze sobą pisać i rozmawiać na kamerce. Niby wszystko jest ok, ale... Ja mieszkam w Polsce, a on od kilku lat jest za granicą i jak na razie nie ma zamiaru się tu wybrać. Oboje jestesmy w zwiazkach, kilkuletnich zwiazkach. Rozmawiamy ze sobą na wiele tematów. W sumie nie ma sytuacji typu, że nie mamy o czym rozmawiać. Jednak nigdy nie rozmawialiśmy o uczuciach. Kiedyś powiedział, że nie wierzy w to, że przez internet można się zakochać. Kiedy pytałam go dlaczego do mnie pisze, dlaczego chce ze mną rozmawiać odpowiadał, że bardzo mnie lubi. Rozmawialiśmy wiele razy o spotkaniu, wydawałoby się, że on się cieszy... Jak piszemy na gg to wiadomo, są te różne emotikony, jakiś buzi, czy przytul. Kiedyś zapytałam czy w rzeczywistosci tez by mnie tak przytulil, odpowidzial, ze tak, ale po koleżensku.

Anonimowy pisze...

Czasem wydaje mi się, że wyczuwam między nami chemie, a innym razem co innego. Czuję do niego coś napewno i jestem prawie przekonana, że on także. Jednak... nigdy o tym nie rozmawialiśmy :( i jakoś nie umiem podjąć tej rozmowy, boję się, że może mi się tylko wydaje... W koncu to juz dorosły facet, ok. 30lat, ma kobiete z którą mieszka juz kilka lat. Więc może traktuje to jako zwykłą rozmowe i nic wiecej? Ale... dlaczego akurat ze mną? Proponował mi przyjaz do siebie, a ja powiedziałam ,żeby to on przyleciał tutaj, chociaż na weekend. Powiedział, że jego fundusze mu na to nie pozwalają... ile w tym prawdy, tego nie wiem. Za jakiś czas będę miała możliwosc poleciec nie daleko niego. Powiedziałam mu o tym, niby się cieszył i w ogole. (Bedziemy mięli mozliwosc spotkania się.) Myślę sobie też tak, że może on nie chce się angażować w cokolwiek ponieważ boi się tego, że ja jestem jeszcze młodą osobą i coś nie wyjdzie i zostanie sam? Ja obawiam się tego spotkania, choć bardzo bym chciała.

Anonimowy pisze...

Co jeśli po takim spotkaniu poczuję coś wiecej? Narazie czuję do niego coś ciepłego, coś mnie ciągnie do niego... Mimo, że z wyglądu nie jest to w ogole moj typ, to ma w sobie coś takiego. Kiedy wiem,że obok niego jest ona czuję się zazdrosna. Czasami mu głupio dogryzam z tego powodu, ale w taki sposob aby tego zle nie odebał. Nie wiem co mam myśleć o tym wszystkim :( Oboje kogoś mamy, a mimo wszystko okłamujemy swoje drugie połowki. Źle mi z tym, ze przytulając się do mojego mężczyzny moje myśli są gdzie indziej. Tak bardzo chciałabym aby to spotkanie odbyło się już jutro... wiem, że ono tak wiele by wyjaśniło i rozjaśniło. Chcialabym go jakoś skłonić, żeby to może on coś pierwszy powiedział, ale nie wiem jak to zrobić :( Może jednak dla niego to tylko rozmowa... Co wy o tym myślicie?
Pozdrawiam, ona

ps. przepraszam za rozpisanie się, mam nadzieje, że komuś będzie chciało się to przeczytać i odpowiedzieć, bądź cos doradzić... ;)

Anonimowy pisze...

spotkaj sie z nim ;>

Anonimowy pisze...

hmm, po moich doświadczeniach myslę ze taka jakas miłość istnieje, w moim przypadku zdarzyla się 2 razy, raz dzielilo nas 800 km. Pisaliśmy codziennie, nie moglam wytrzymać, calyt czas chcialam z nim pisać, rozmawiac przez telefon. Byly takie dni że ze soba nie mieliśmy kontaktu.. to mi wtedy strasznie bylo zle.. i czegoś mi brakowało. Niestety do spotkania nie doszlo.. bo znalazl sobie inna. ;) ale to nic.. wspominam tą osobę dobrze. Druga osoba.. hm.. dzieli nas 1600 km? tak tak.. wiem strasznie duuuzo. Ale nie dlugo się spotykamy, bo przyjezdza do Polski ;) nie wiem jak to się potoczy dalej.. ale jestem optymistką, więc myśle że będzie baardzo dobrze. ;)

Anonimowy pisze...

No to powodzenia Ci życzę ;) Jak będziesz miała ochote , to moze napiszesz cos w skrócie tutaj po spotkaniu? Zaglądam tu czasem i chętnie przeczytam. Jestem ciekawa. Ja spotkam się z 'NIM' już całkiem nie długo. Nie mogę się doczekać!

Anonimowy pisze...

Jestem zachwycona waszymi opowieściami !

Ja poznałam również kogoś przez internet, ale potem zaczelismy rozmawiac przez telefon. Znajomosc rozwijala nam sie bardzo kwitnąco. Dzieli nas od siebie ok. 1000 km . On jest za granicą. Piszemy do siebie dosyc rzadko, raz na 2- 3 tygodnie. Mimo to czuje, ze on i ja wiemy ze jest to cos wiecej. Jest to bardzo nieprzeciętna znajomosc. On jest starszy ode mnie o 7 lat. Mam nadzieje, ze dojdzie miedzy nami do spotkania, bo znamy sie juz 9 miesiecy. Jestem szczesliwa, ze go poznalam ...

Anonimowy pisze...

Mozna kogos poznac przez internet i sie z nim spotkac i na zywo musi zaiskrzec miedzy dwoma osobami, a milosc przez internet gdzie ludzie sie nie widza i tak na prawde nie znają bo przeciez trudno przez same rozmowy stwierdzic jak ktos sie zachowuje w realnym swiecie to chyba raczej nie.

Anonimowy pisze...

Jeszcze wczoraj napisalabym ze milosc przez internet to bzdura. I nadal w sumie tak twierdze.
ale wczoraj klikalam z chlopakiem ktorego poznalam na czacie tydzien temu. rozmawialismy z kamerka web przez 6 godzin i on jest najslodszym stworzeneim na swiecie.
Nie kocham go ale wiem ze cos do niego czuje.
pewna chemie...wiec wydaje mi sie ze milosc przez internet w pewnym stopniu jest mozliwa

Anonimowy pisze...

Zawsze uważałam, że nie ma miłości przez internet, do czasu...
Poznaliśmy się dzięki grze przeglądarkowej. Przez kilka miesięcy rozmawialiśmy godzinami głównie o grze i nie potarfiliśmy przestać. Ani razu nie rozmawialiśmy o uczuciach. Dla mnie to były tylko rozmowy chociaż nie mogłam bez nich normalnie fukncjonować. Po pół roku pisania coś pękło, zdaliśmy sobie sprawę z tego, że to już nie o grę w tym wszystkim chodzi. Byłam w związku który i tak już nie istniał. Zakończyłam go i postanowiłam spotkać się z NIM. Niestety do spotkania nie doszło nie z mojej winy. Kontakt się urwał z jego strony a ja nadal o nim myślę i nadal coś czuję...

Anonimowy pisze...

Wyobraźnia płata figle, a Internet świetnie temu pomaga :). Moja rada to żadnych znajomości przez net, chyba że chodzi nam jedynie o uzyskanie jakiejś informacji, albo wymianę wiedzy.

- Anonimuz

Anonimowy pisze...

To trudne do stwierdzenia, ale czym jest znajomość w realu w której dwoje ludzi nie może przestać myśleć o sobie i gdy jest ta magia co ogniki w oczach zapala? Czym różni się od internetowej znajomości w której też nie można przestać?
Jeśli to miłość to istnieje w obu przypadkach.
Z tym tylko, że przez neta można dobrze się poznać od środka a później chce się bardzo poczuć to ciepło naprawdę ...
Nie zawsze można <333

Anonimowy pisze...

Hey, hey :) Prawie rok temu pisałam tutaj o tym, że może się z nim spotkam, że może coś z tego będzie... Chodzi mi o wiadomość z datą: niedziela, grudzień 20, 2009 7:20:00 AM (rozpisałam się wtedy troszkę) Więc... moje drogie :) Spotkaliśmy się! Na pierwszym spotkaniu - pierwszego dnia było trochę niesmiało. Jednak od razu między Nami zaiskrzyło. Jak już przełamaliśmy pierwsze lody, to niemogliśmy się od siebie oderwać. Tak bardzo pragnęłam się do niego przyulić, tego, żeby mnie pocałował.. i mimo tego, że przed spotkaniem pisał 'że tylko po koleżeńsku'. Nie potrafił się pohamować :) Będąc razem byliśmy tacy szczęśliwi. Po paru dniach spędzonych razem nadszedł czas rozstania, niestety :( Po tym spotkaniu Nasze życie wywrócilo się do góry nogami. On rozstał się z narzeczoną, ja ze swoim. Spotykamy się co jakiś miesiąc, codziennie rozmawiamy przes kam., a jak nie ma możliwości to godzinami przez telefon. :) Jestem strasznie szczęśliwa!!! Już nie mogę się doczekać naszego kolejnego spotkania, ktore odbedzie sie niebawem :)
Tak czułam że będzie coś wiecej, i nie myliłam się! :)

Będe tu jeszcze napewno zaglądać! Może czesciej nic prawie co rok hehe :) Życzę wszystkim powodzenia i... piszcie! piszcie!


(znowu się rozpisałam, wybaczcie)

Anonimowy pisze...

Już gdzieś to wysyłałam. Jednak zrobię to ponownie.

Mogę powiedzieć że sie zakochałam w osobie której barwy głosu nie znam, nie widziałam(poza fb)i nigdy w życiu nie dotknęłam. Żenujące to jest, mam świadomość głupoty. Jednak wiem, że to co czuje jest prawdziwe. Mam 18 lat zakochałam się przez internet w chłopaku młodszym o rok. On o tym nie wie, możliwe że się domyśla. Tego nie wiem. Spotkanie jest ciężkie, prawie niemożliwe. Mieszkamy na dwóch krańcach polski. Piszemy od roku, a kocham go od pół. Możliwe iż jest to jedynie mój wymysł. Takie logiczne wyjaśnienie niestety tak naprawdę nic nie zmienia. Moje uczucia pozostają. Co powinnam zrobić?

Zostawiam kontakt mailowy stworzony do tego celu: Kretynka_94@wp.pl

Anonimowy pisze...

Istnieje milosc przez internet ,ja to przezywam do tej pory jest cudownie nie znalam do tad nigdy takiego uczucia ,....

Anonimowy pisze...

Miłość przez internet istnieje! Poznałam takiego jednego chłopaka...On nie jest Polakiem.Dzieli nas nie tylko duza odległośc,ale także kilka innych rzeczy...On powiedział,że zrobi to i przyjedzie.Nie znamy się jeszcze długo...Czesto też rozmawiamy o wspolnej przyszłości.Mamy tyle planów...

Anonimowy pisze...

Witam
Opowiem wam moją historie .
Poznałem dziewczyne na grach i jej sie strasznie spodobałem .Nie chciałem jej tego mówic że nie chce znią pisać
I cóż ona wiecznie domnie pisała . Nie dawała mi spokoju . A głupio mi było powiedziec żeby sie odczepiła .I nie wiem jak to sie stało zaczełem od wzajemniać jej uczucie . Zaczelismy byc nie rozłoczni ciągle pisalismy na gg potem na tel przes jakies pół roku . Potem chciała gadać przes tel . Było mi znia super tylko ona mnie rozumiała pocieszała . Ja starałem sie dla niej wszystko robić . Czasami sie kłócilismy ale to tylko jeden dzień . Było nam fajnie . Ale potem cos sie popsuła . Co ras mniej pisalismy o gadaniu juz nie wspomne . Zaczelismy sie coraz więcej kłocic o głupoty . Ja bardzo chciałęm znią pisać a on miała dużo obowiązków . Chciałem pare razy znia rostac to płakała błagała mnie żebym wrucił. Dwa i pół roku bylismy razem . Bardzo sie doniej przyzwyczaiłem .Ale od jakis dwuch miesięcy mnie olewała nie chciała gadać . Pytałem czy ma innego mówiła ze nie . Zerwała ze mną :( To był cios prosto wserce dla mnie . Nie wiem czy ja byłem zabawką dla niej . Nie wiem naprawde . I do dam jeszcze ze ani razu sie nie widzielismy na żywo . Jakoś nie było czasu :/ Ale ta miłośc mnie czegoś nauczyła . Że takie uczucia sie zdażaja . Bardzo sie ciesze że ją spotkałem . Mam nadzieje że zostanie chociasz moją przyjaciółką

Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Częśc...
Do tej pory byłam przekonana, żę miłość przez internet nie istnieje, aż to czasu gdy nie zaczełam pisać z takim jednym chłopakiem. Poznaliśmy sie na portalu randkowym, ale ja wcale nie szukałam tam miłości ani nic. Tak założyłam konto. Ale gdy zaczełam z nim pisać to wszystko sie zmieniło. On się wydaje taki inny od wszystkich chłopaków jakich dotychczas spotkałam, tylke mamy wspólnego.. Tak jak ja nie szukała miłości na tym portalu, boje sie teraz co kolwiek zrobib, bo wiem że jestem dla niego tylko przyjaciółką i nie mogą mu powiedziec żę mi na nim zależy tak bardzo... :(

mackoviak pisze...

Miłość przez internet? Jak najbardziej! Tylko pod warunkiem, że w końcu dojdzie do spotkania. Bo ta historia pierwszej pary, która została tu opisana, że "spotykają się" na czacie od roku i tak jest im dobrze i nie widzą potrzeby spotkania, to dla mnie nie jest normalne. I czegoś takiego z pewnością nie można nazwać miłością. Bez dotyku, bez tej chemii podczas spotkania, bez rozmowy w cztery oczy - bez tego nie można mówić o miłości. Zauroczenie, tak, ale nie miłośc. W końcu tak naprawdę znamy tą drugą osobę jedynie w ten sposób, jak nam się przedstawia. Dopiero po przeniesieniu tej znajomości do realu można stwierdzić, czy ta druga osoba jest tą jedyną.

Sama jestem użytkowniczką jednego z portali, mam konto na mydwoje, tam poznałam już kilku interesujących mężczyzn, w tym obecnie spotykam się z jednym, z którym liczę na poważny związek. Ale wiem, że jakby nasza znajomość wciąż utrzymywała się tylko w wirtualny sposób, to nie mogłabym stwierdzić czy dobrze nam idzie czy nie. Fajny artykuł czytałam właśnie na tym portalu o cyberromansie, wiele on wyjaśnia w kwestii wirtualnej miłości... Ale internet daje nam ogromne możliwości poznania nowych osób, więc czemu nie?:)

Anonimowy pisze...

Miłość przez Internet jest jak najbardziej możliwa, jednak uważam, że to indywidualna sprawa, czy ktoś toleruje takie związki czy też nie. Ja osobiście jestem za i sama jestem w takim związku od roku i wiem, co to oznacza.

Najważniejsze jest jednak to, by bardzo dobrze poznać drugą osobę, co utrudnia nam komunikacja internetowa- najłatwiej jest poznać kogoś w tym "realnym" świecie. Kontakt wzrokowy, mimika, gesty- to jest coś, w czym możemy nawet się zakochać, nie wiedząc o tym. Na czacie rozmowy są bardzo ograniczone, bo do dyspozycji mamy tylko literki na klawiaturze komputera. Niektórym ciężko jest dobrze się zapoznać przez czat lub jakikolwiek inny komunikator. Jeśli w grę wchodzą wideorozmowy, to już co innego.

Nie możemy jednak do końca życia komunikować się przez kabel, w końcu musi dojść do spotkania i tutaj też należy uważać, by nie spotykać się zbyt wcześnie. Jak już powiedział któryś z moich przedmówców, wiele osób nadużywa swojej anonimowości w Internecie, oszukując innych na każdym możliwym kroku w celu wykorzystania do jakichś prywatnych celów. Jednak nie możemy być tak wrogo nastawieni do internetowych znajomości, bo nie każdy jest oszustem, pedofilem czy kimś tam jeszcze. Często to właśnie intuicja podpowiada nam, czy danej osobie możemy zaufać. Z dobrym poznaniem się przez Internet wiążą się setki(albo i tysiące) rozmów. Plusem jest tutaj to, że w sieci jesteśmy bardziej szczerzy i otwarci w stosunku do innych niż w rzeczywistym świecie. Można przeprowadzić naprawdę ciekawe i poważne rozmowy.

Duża odległość od siebie to też niefajna sprawa, dlatego uważam, że jeśli dwoje ludzi dzieli 500 km, to powinni oni poważnie zastanowić się nad tym, czy chcą angażować się w tak trudny związek.

Portale randkowe? Bzdura. Nie kręci mnie szukanie partnera na siłę, uwielbiam przypadki. Jakieś forum, czat, lub coś. Ale portale randkowe? W życiu. Jakoś nie mogłabym być z kimś leniwym do tego stopnia, że zamiast wyjść z domu i kogoś poznać woli pójść na łatwiznę i napisać na portalu randkowym do pierwszej lepszej osoby. Czat to co innego, wchodzimy w wolnej chwili, często nawet bez zamiaru poznania "tego kogoś".

Moim zdaniem internetowe związki są najtrwalsze i tworzą mocne więzi międzyludzkie. Tęsknota za ukochanym/ukochaną sprawia, że doceniamy każde spotkanie i cieszymy się każdą chwilą spędzoną razem. Poza tym, jeśli dwoje ludzi zdecydowało się na taki związek, który ja osobiście nazywam trudnym, to muszą się bardzo, bardzo kochać, skoro są razem bez względu na wszystko.

Najważniejsza jest wytrwałość, czego niektórym brak, stąd niechęć do miłości przez Internet.

Anonimowy pisze...

myślę że ludzie szukaja w sieci zabawy, oderwania sie od trudów dnia codziennego ale czasem wpadaja w pułapkę uczuć które są realne mimo wszystko. Nawet jesli piszemy to tak naprawde mamy nadzieje na cos wiecej, na spotkanie, na miłość. A jesli zabraknie nam odwagi bo boimy sie akceptacji to zostaje nam to coś co nazywa się dowartościowaniem przez drugiego człowieka. Mysle ze ludzie którzy szukają miłości przez internet robią to dlatego że w realu nie moga sobie poradzić, maja jakieś problemy i potrzebuja kogos kto by z nimi był. Niważne czy w realu czy kilkanaście kilometrów ale wazne zeby był gdy potrzebujemy sie wygadac lub poflirtować. Jednak uważam ze powinno się ryzykowac nawet za cene porazki i spotkać z kims kto przez esy i inne formy wiadomości wydaje sie nam interesujący, bo jelsi wnętrze jest ciekawe to juz jest cos a jeśli je polubimy to polubimy tez całokształt, pozdrawiam (zakochana w Wojtku, przez czat a niedługo spotkanie)

Anonimowy pisze...

Witam,
Chciałabym się w skrócie podzielić moją historią XD Poznałam mojego chłopaka przez internet w sumie to przypadkiem... pisalismy ze soba tydzien i prznieśliśmy rozmawe na skype :) po miesiącu rozmowy zaprosiłam go do siebie i mojej rodziny (mieszkam jeszcze z rodzicami ). Dzieli nas ponad 600 km przyjechał na kilka dni i było cudownie :) Kontynuowaliśmy dalej rozmowy przez skype i po kolejnych 5 miesiacach (!) przyjechal do mnie i bylo jeszcze lepiej niz ostatnio, kolejne spotkanie czyli 3 odbyło się niedawno oswiadczył mi się i za 2 miesiące bierzemy ślub ! :) Kocham go najbardziej na świecie i wiem że będziemy razem szczęśliwi :) Wszyscy mi mówią ze jestem odwazna (albo głupia ) że decyduje sie na taki krok z kimś z internetu, ale jeżeli odnalazłam osobę która jest mi przeznaczona to na co jeszcze mam czekac ? :) Życie trzeba chwytać garściami i niczego nie żałować ! Pozdrawiam serdecznie :)

Anonimowy pisze...

Poznaliśmy się ponad siedem lat temu przez GG bardzo szybko zaczęliśmy rozmawiać przez telefon był tez Skyp.Mieszkamy w tym samym mieście on zobaczył mnie na zdjęciu tego samego dnia w którym się poznaliśmy ja jego zdjęcie zobaczyłam po trzech latach.Nigdy się nie spotkaliśmy chociaż ja tego chcę bardzo.Kocham go bardzo On twierdzi że też mnie kocha ale jest jakieś ale...jak ja mówię o spotkaniu On ma zawsze jakąś wymówkę,jestem załamana i nie wiec co robić cz nie zakończyć tej znajomości czy to ma sens.

Maciek Gl pisze...

www.skilltrade.org tam najlepiej:)

Magda pisze...

mam.zle.wspomnienia.alenie.tragiczne.po.prostu.mozna.rozmwiac,rok.a,okaze,.sie.ze.chlopak.nie.pasuje.z.wygladu.i.na.zywo.chemii.nie.ma
sporo.kolegow.rozmawialo.aze.mna.po.pol,roku.i.co.nastepowalo.zmeczenie.materialu.i.juz.po.znajomosci
jednak.warto.miec.facebuka
ja.poznalam.dawno.temu.chlopaka.na.weselu.ale.wiadomo.ktos.kto.mieszka.zagranica.mial.swoje.sprawy.i.kazde.z.nas.mialo.swoje.sprawy,ja.zaczynalam.studia.w.polsce.ai.zapomnialabym.o.sprawie.gdybym.byla.w.normalnym.zwiazku.,atu.raptem..po.8latach..znalazl.mnie.i.jak.zaczelismy.rozmawiac.to.formlanie.na.poczatku..nawet.jesli..to.tylko.mila.znajomosc.i.zyskalam.przyjaciela..poprawia.mi.humor,daje.mi.sile.i.wogole.dzieki.niemu.zrzucilam.wiezy.uwierzylam.w.siebie.i.zaczynam.zycie.na.emigracji

Anonimowy pisze...

Również poznałam chłopaka przez internet, a dokładnie na portalu https://ezeo.pl/ Po kilku miesiącach zaczeliśmy coraz częsciej do siebie dzwonić, a chwila pierwszego spotkania była magiczna. Od 2 lat jesteśmy w związku na odległość, utrzymanie znajomości nie było łatwe, ale to, że pokonaliśmy wszystkie trudności sprawiło, ze związek jest jeszcze mocniejszy. Mam nadzieję że z czasem uda nam się pogodzić obowiązki i zamieszkać razem :)

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...