środa, 25 czerwca 2008

Lęk podstawowy i "ZWALCZANIE" BEZRADNOŚCI

Słynna niemiecka psychoanalityk Karen Horney wprowadziła do psychologii pojęcie lęku podstawowego. Uważała, że człowiek – w dzieciństwie doświadcza bezradności, która później towarzyszy mu przez całe życie. Tym silniejszy jest ten lęk – im bardziej tłumiony był w dzieciństwie. Wpływa on później na wszystkie nasze stosunki interpersonalne (czyli kontakty z innymi ludźmi). Bardzo szanuję tę teorię jak i wiele innych autorstwa tej psychoanalityk.


Karen Horney w swojej książce „Neurotyczna osobowość naszych czasów” mówi:

„Lęk podstawowy w określony sposób wpływa na postawę jednostek wobec innych. Jest on równoznaczny z izolacją emocjonalną, tym trudniejszą do zniesienia, że łączy się ona z uczuciem własnej wewnętrznej słabości, z brakiem wiary w siebie”

Co się dzieje, kiedy ogarnęłoby nas działanie lęku podstawowego? Przede wszystkim stracilibyśmy poczucie bezpieczeństwa, które tak bardzo potrzebne jest nam do stworzenia zdrowych i budujących relacji. Pojawia się jednak konflikt: chcemy być w związku, ale boimy się bliskości, bo możemy zostać opuszczeni – i pozostaniemy sami we wrogim świecie (doświadczymy dokładnie takiego samego poczucia bezradności, które w mniejszym lub większym stopniu przeżywamy w dzieciństwie). Nieufność, wrogość wobec innych ludzi - skutek nieprzepracowanego i niezintegrowanego lęku podstawowego – powoduje, że w człowieku lęk wzrasta („przecież nie można się bać i być blisko, coś tu jest nie tak, nie wiem, o co chodzi, ratujcie, znowu się boję”) – a to sprawia, że człowiek musi się bronić.


Najczęściej, najprostszymi sposobami - w naszej kulturze, nie do końca świadomie stosowanymi są: miłość, uległość, władza i wycofanie się.

Po pierwsze człowiek może zatem szukać miłości – jako sposobu na obronę przed lękiem podstawowym. „Jeżeli mnie kochasz, nie skrzywdzisz mnie” – ta zasada przyświeca każdemu związkowi osoby niepotrafiącej poradzić sobie z wrogością budzącą lęk. Zapewnienie sobie kogoś, kto kocha – daje takiej osobie złudne poczucie bezpieczeństwa w świecie.

Drugim sposobem na powstrzymywanie lęku jest stosowanie się do wszelkich nakazów, reguł, zasad. Uleganie im. Można tutaj mówić zarówno o stosowaniu się do zasad instytucji, urzędów, Kościoła, praktyk religijnych – ale i do bycia uległym wobec „niepisanych” zasad, wszechobecnych w danej kulturze. Należy być dobrym, szczerym, uprzejmym, ponieważ inne zachowanie mogłoby wzbudzić w innych ludziach wstręt, odrazę, niechęć. Motto tego sposobu obrony przed lękiem brzmi zatem „Jeśli będę uległy, poddam się – nikt mnie nie skrzywdzi”.

Kolejną, trzecią metodą na poradzenie sobie z lękiem, wyzbycie się poczucia niższości i bezradności – jest zdobycie rzeczywistej władzy, stanu posiadania, sukcesu czy podziwu innych osób. Przyświeca temu motywowi taka idea „Jeśli zdobędę władzę, nikt mnie nie skrzywdzi”.

Czwartą
metodą na obronę przed lękiem jest wycofywanie się. Nie chodzi tutaj o uciekanie od świata – w dosłownym tego słowa znaczeniu, nie chodzi o ucieczkę na pustynię, miejsca, gdzie nikogo nie ma. Chodzi tutaj o uniezależnienie się od innych osób w takim zakresie – w jakim człowiek mógłby innych potrzebować. Dobrym środkiem do tego będzie zatem gromadzenie dóbr materialnych, przy czym nie przyświeca temu cel sprawowania dzięki dobrom materialnym władzy – a jedynie uśmierzanie dzięki nim poczucia zależności, zdobycie uniezależnienia.
Gromadzenie dóbr nie będzie zatem sprawiało przyjemności albo zaspokajało rządzę posiadania, będzie jedynie koniecznym warunkiem do uśmierzania lęku.

Innym sposobem na uzyskanie niezależności zewnętrznej – będzie ograniczenie swoich potrzeb do minimum. Człowiek może stać się tak obojętny na uczucia innych ludzi, że nic nie zdoła sprawić mu bólu, czy przykrości. Staje się „znieczulony” na potrzeby innych – a także swoje. Wypiera swoje marzenia, dążenia, traktuje siebie i innych obojętnie. "Jeżeli się wycofam, nic nie może sprawić mi przykrości."

Moje zdanie na temat teorii lęku podstawowego i sposobów na obronę przed nim jest aprobujące. Potrafię ją sobie wyobrazić jako logicznie komponującą się teorię – z innymi teoriami na temat powstawania zaburzeń osobowości i relacji interpersonalnych. Myślę, że wielu z nas doświadczało w swoim dzieciństwie mniej lub bardziej dotkliwie poczucia bezradności. Nie każdy z nas był stanie już je przepracować, zrozumieć i zniwelować jego działanie. Może być to spowodowane w dużej mierze nieadekwatnymi sposobami wychowania, które mają swoje źródło w konfliktach intrapsychicznych naszych rodziców. I nie chodzi mi tutaj o typowo patologiczne rodziny, co do których nikt nie ma najmniejszej wątpliwości, że są patologiczne – bo myślę, tutaj sytuacja jest klarowna, że poczucie bezradności dziecka dorastającego w takiej rodzinie jest wyjątkowo silne. Chodzi mi o to, że często nasi rodzice wdają się w tak zwane koluzje - toczą nieuświadamiane sobie gry między sobą – jako skutek ich wewnętrznych konfliktów i braku umiejętności miłości, szczerości, otwartości. Oczywiście nie jestem zwolennikiem teorii deterministycznych, wg których to doświadczenia z dzieciństwa ukształtowały nas i nasze życie i nic nie da się już z nim zrobić, że ciąży na nas piętno czy klątwa. W swoim umyśle integruję teorie psychoanalityczne – z innymi teoriami wywodzącymi się z innych paradygmatów. Wierzę, że przyszlość jest w naszych rękach i nie warto zajmować się jedynie tym, co było. Jestem zwolennikiem podejścia integratywnego. I wierzę w życie:)

Na zakończenie tego wpisu chcę dodać, że od jakiegoś czasu dość regularnie napływają do mnie maile od Was z opisami Waszych problemów i prośbą o ich rozwiązanie. Zaczynacie je bardzo podobnie „Integralny, pomóż”, „Ratuj, Marcinie”, „Nie wiem, co mam zrobić, może mi pomożesz”. Bardzo mnie cieszy fakt, że jesteście aktywni, że nie poddajecie się i staracie się podchodzić do życia – jako do formy, którą da się kształtować. Pamiętajcie jednak o tym, co również często podkreślam w odpowiedziach na Wasze maile, że nie dam Wam gotowej recepty na rozwiązanie Waszych problemów, nie oczekujcie, że stworzę dla Was klucz na pokonanie trudności.

Powód jest prosty: po pierwsze nie jestem w stanie poprzez maila – dojrzeć Was całościowo, myślę, kontakt z osoba wspomagajacą „na żywo” jest jednak niezastąpiony, a po drugie i dużo dużo ważniejsze: recepta na Wasze szczęśliwe życie tkwi w Was samych i nikt inny nie przygotuje dla Was gotowego schematu. Dlatego polecam Wam w ciężkich dla Was chwilach skorzystanie z usług psychologa – na żywo – niezapominając jednocześnie, że psycholog pomoże Wam, wesprze Was – w planie działania, w planie zmiany ułożonego przez Was samych:)

Zdaję sobie sprawę z tego, że wielu Czytelników PSYCHIKI.net to ludzie młodzi, których sytuacja finansowa może nie być jeszcze do końca ustabilizowana – a usługi psychologiczne są stosunkowo drogie. Nie każdego na nie stać. Proponuje więc w takich sytuacjach korzystać z usług świadczonych za darmo – na pewno w Twojej okolicy jest wiele takich ośrodków, czy organizowanych grup samopomocy - wystarczy skorzystać z wyszukiwarki:) Świadomość potrzeby zdrowia psychicznego jest coraz większa w naszym kraju, co mnie bardzo cieszy.

Polecam korzystanie z usług psychologów „na żywo”– aczkolwiek odpowiadać będę na Wasze maile, lecz wybaczcie, jeśli nie od razu. Nie zawsze znajduję czas na pracę, naukę, własne sprawy, na pisanie notek na PSYCHICE i na odpowiadanie na maile. Możecie być pewni, że nie pozostawiam żadnego maila bez odpowiedzi, uzbrójcie się jednak w cierpliwość – przynajmniej kilkudniową:)


Życzę Wam wszystkim rozwijania umiejętności wglądu – poznawania źródeł swoich sfer konfliktowych i budowania pozytywnego życia. Każdy z nas ma prawo do szczęścia:) Indywidualnego i niepowtarzalnego:) Pozdrawiam Was wszystkich gorąco:)

Literatura:
Karen Horney “Neurotyczna osbowość naszych czasów”, Poznań 1999, Dom wydawniczy Rebis









Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

7 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Czyli jak się zachowuje osoba zdrowa psychicznie, "nieneurotyczna"? Jeśli "wpadamy w miłość" to jest źle bo jest to obrona przed lękiem, gdy nie wpadamy, jesteśmy singlami, to też jest źle bo to też niby obrona. Czyli cokolwiek byśmy nie robili lub robili to pewnie z lęku:) Więc jakie jest "poprawne", zdrowe zachowanie człowieka? Czy to, że ktoś jest uprzejmy, to dlatego że się boi?Rozumiem że bezwzględny konformizm wynika z jakiegoś strachu, ale nie coś takiego jak "uprzejmość"
Marlena

zimbabwe pisze...

Hmm, a zauważyłeś że człowiek "głupi" nigdy nie jest neurotykiem? Każdy nerwicowiec którego znam, jest strasznie inteligentny i dużo przeszedł w życiu. Wydaje mi się że głupi ludzie nie mają nerwicy, bo nie analizują tak dokładnie każdego swojego kroku, nie myślą żeby coś zrobić tylko po prostu coś robią. Co nie znaczy że każdy kto nie ma nerwicy jest głupi, ale żaden głupek którego celem jest siedzenie przed telewizorem i picie piwa nie ma nerwicy.
A nawiasem mówiąc lęk i natręctwa towarzyszą mi od dawna...
Pozdrawiam!

Anonimowy pisze...

Doskonałe bezpieczeństwo i nietykalność własności i osoby: oto prawdziwa wolność społeczna. Lecz słusznie – jakże je zdobyć, gdy ukryte lęki jeszcze z dzieciństwa odbierają nam samozaparcie, pewność siebie i determinację? Często towarzyszą nam przez cały czas, w mniejszym, lub większym stopniu, choć bywa, że ujawniają się w najmniej oczekiwanym momencie.
Interesujące są opisane przez Ciebie sposoby na powstrzymywanie lęku, jednak w przypadku `miłości` myślę, że bardziej poruszona jest tu kwestia zaufania (`oddałam ci swoje zaufanie, dlatego czuję się bezpieczna`).
W najgorszym przypadku – jak napisałeś – człowiek zobojętnieje na wszystko. Ale człowiek nie może być - jak część składowa maszyny - uczuciowo obojętny; musi kochać i nienawidzić, a także być kochanym i nienawidzonym, jak to mawiał Kępiński. Dlatego ważne jest uświadamianie ludzi, w odpowiednim momencie o zagrożeniach, które w postaci lęków nie pozwalają im normalnie funkcjonować. Ty, Marcinie, zrobiłeś to właśnie poprzez tą notkę.

Pozdrawiam ciepło

-A.

SV Investment pisze...

Integralny mam problem z reklamami Google Adsense. Po prostu nie pokazują się w panelu bocznym czy na dole strony pomimo właściwych ustawień jest tylko puste pole zamiast wyświetleń reklamy. Wiesz może jak to zmienić?

Gratuluję strony.
Pozdrawiam

Psychika.net pisze...

@ Marlena -

Uprzejmość i robienie kariery nie musi być oznaką nerwicy. Rozstrzygający jest tutaj motyw, dla którego ktoś coś robi. Jeśli ktoś spontanicznie - bez przymusu - z radością tworzenia - z radością z wychowywania dzieci, ze wspólnego czasu spędzanego z żoną - zarabia pieniądze - właśnie dla tych celów - nie zachowuje się w tej kwestii neurotycznie. Inaczej sprawa wygląda, gdy ktoś "czuje przymus" bycia uprzejmym, zarabiania, na siłę szukania tej "Drugiej Połowy" bo inaczej nie może spokojnie funkcjonować, kiedy robi coś nie dlatego, że pragnie rozwoju - a dlatego, że musi. Wówczas mamy do czynienia z osobą cierpiącą na nerwicę.

@ Zimbabwe -

Szanuję każdego cżłowieka, zarówno tego wykształconego jak i niewykształconego - za to że jest człowiekiem. Podejrzewam, że mówiąc o kimś "głupi" masz na myśli wykształcenie bądź styl życia. Ja nie chcę w taki sposób oceniać ludzi. Sam czasami lubię nic nie robić i posiedzieć z piwkiem gapiąc się w ekran:) Nie myśleć o niczym.

Powiem Ci Zimbabwe, że zarówno osoby, które jak mówisz "coś w życiu przeszły" jak i te "bezrefleksyjne" stosują inne sposoby na wypieranie lęku i wrogości. Co nie oznacza, że bezrefleksyjność nie świadczy o braku nerwicy. To błędne myślenie. Niebawem napiszę dla Ciebie i dla pozostałych Czytelników PSYCHIKI.net osposobach wypierania wrogości - i mam nadzieję, że zrozumiesz w pełni o czym mówię:)

@ A. -

Dziękuję bardzo za Twój komentarz i uwagi. Nie jestem do końca przekonany, czy osoba neurotyczna jest w stanie - jak to mówisz "zaufać komuś", podobnie jak i szczerze pokochać. Na pewno stara się i jednego i drugiego, ponieważ łączy się to, jednak przeszkadza jej lęk, bo z drugiej strony zwiększanie zaufania - ów lęk potęguje. Dziękuję Ci za budującą opinię o notce.

@ sv investment -

Zagadnienie na zupełnie inny temat:) Powinieneś odczekać kilka minut na aktualizację Google Ad Sense. Pamiętaj również o tym, aby nie stosować na stronie większej niż ilości niż 3 boxy reklamowe. Zmniejsz ilość do maksymalnie tej liczby. Dzięki za gratulacje:)


Serdecznie wszystkim jeszcze raz dziękuję za komentarze:)


Marcin / integralny@gmail.com

SV Investment pisze...

W takim razie chodzi pewnie o ilość okienek, skoro są pomiędzy postami to nie mam możliwości zamieścić reklam już w panelu bocznym.
Dzięki za pomoc, życzę owocnej pracy przy blogu :)

Anonimowy pisze...

Wszyscy zawsze się użalają nad neurotykiem, a nikt nie dostrzega tych których oni na co dzień wykańczają i tłamszą. Niszczą swoich partnerów i dzieci, topią ich w swoim ciągłym niezadowoleniu, malkontenctwie i kłamstwie. Omijajcie ich jak najdalej, niech sami się pławią w swoich urojonych i prowokowanych cierpieniach. Oni naprawdę nie są tacy niewinni ani bezbronni jakich próbują z siebie robić. Omijać szerokim łukiem, i nie wahać się ani chwili. pomyślcie zawsze ile życia macie jeszcze do uratowania.

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...