niedziela, 25 maja 2008

Giełda jest jak Piękna Kobieta - czyli o nieprzewidywalności na rynku akcji

Każda kobieta ma swoje lepsze i gorsze dni, myśli w sposób jej tylko wiadomy, nie zawsze racjonalny. Mimo to wielu "mądrych tego świata" przytacza uniwersalne sposoby na dobre życie z kobietą – uwzględniając w nich uniwersalne mechanizmy jej funkcjonowania.
Podobnie jest z Giełdą Papierów Wartościowych. Istnieją pewne zasady, które nią sterują, co nie zmienia faktu, że i tak jest w dużej mierze nieprzewidywalna – zupełnie jak kobieta.


O co chodzi z tą giełdą?

Tekst dedykuję początkującym pasjonatom rynków kapitałowych i wyjaśnię bardzo subiektywnie, intuicyjnie czym jest giełda.

Kiedy pewna firma ma już w swoim dorobku jakieś sukcesy, kiedy jej kapitał jest już dość spory (o wszystkim decydują przepisy) – wówczas właściciel firmy może zechcieć, aby firma szybciej się rozwijała.

Wiadomo jednak, że na rozwój potrzebne są pieniądze. Co wtedy robi właściciel?
Dzieli firmę na akcje – czyli takie "cegiełki" i sprzedaje ludziom – tworząc tym samym spółkę akcyjną. Proces ten nazywa się emisją akcji.
Oczywiście pierwotny właściciel firmy i tak najczęściej ma ostateczne prawo decydowania o losach spółki – pod warunkiem, że zostawi sobie większościową część akcji.

Sprzedając część akcji – oddając ją w częściowe posiadanie innych inwestorów (czy to instytucjonalnych czy indywidualnych) – właściciel inkasuje żywą gotówkę, którą może przeznaczyć na rozwój firmy. Gotówka pozyskana z emisji akcji pracuje zatem dla każdego akcjonariusza.

Na emisji akcji zarabia zarówno główny właściciel jak i każdy pozostały akcjonariusz a przy tym rozwija się sama spółka - odprowadza większe podatki i zarabia na tym Państwo. Dlatego Giełda jest tak potrzebna w kapitaliźmie.


Po co komu akcje?

Każdy kto stał się posiadaczem choć jednej "cegiełki" – czyli akcji, stał się jednocześnie posiadaczem spółki w procencie jaki odpowiada ta część akcji w stosunku do wszystkich wyemitowanych. Dla uproszczenia jeśli spółka wyemitowała 1 000 akcji a Ty posiadasz 100 akcji jesteś jej posiadaczem w 10 % (i taki sam wkład masz w głosowaniach podczas uchwalania decyzji o losach spółki).
Od tej pory stajesz się osobą, którą w mniejszym lub większym stopniu powinno zacząć obchodzić co dzieje się na rynku. Cena akcji to nie tylko aktualna wartość spółki, jej historia działalności, wyniki z przeszłości, to także Twoja subiektywna ocena co do jej możliwości w przyszłości a także dobry PR.

Posiadając akcje możesz zrobić z nimi co chcesz, spółka staje się Twoja własnością i możesz zadecydować czy kupiłeś akcje na dłużej czy na krócej (o odpowiedzialności w inwestowaniu pisałem w tej notce – kliknij jeśli chcesz przeczytać). Jeśli zdecydujesz się sprzedać, ustalasz cenę po jakiej jesteś gotów je oddać i wystawiasz zlecenie na Giełdzie Papierów Wartościowych (w dobie internetu jest to banalnie proste, grasz na giełdzie w zaciszu domowym).

Nie sztuką jest kupić akcje, sztuką jest je sprzedać.


Czytałem kiedyś o przypadku, kiedy to pewna osoba zdecydowała się na zrealizowanie pomysłu o jakim zawsze marzyła – facet założył fabrykę gwoździ. Wszystko ok, dostał kredyt, zaczął je produkować tylko zapomniał o tym, żeby mieć komu te gwoździe sprzedać.

Podobnie jest z akcjami – kupuj je tylko wtedy kiedy jesteś pewien, że będziesz mógł je odsprzedać. Zobacz więc jaka jest płynność spółki, której akcje chcesz kupić. Jeśli widzisz w ciągu dnia kilka, kilkanaście transakcji może świadczyć to o niskim zainteresowaniu akcjami spółki – a więc trudniej będzie Ci je sprzedać. Nie ważne jest za ile kupisz akcje, ważne czy je sprzedasz i po ile je sprzedasz, pamiętaj o tym.

Czy Giełda może "strzelić focha"?

Oczywiście, że może. Nie raz byłem świadkiem, kiedy nie wiadomo z jakiego powodu akcje jakiejś spółki zaczęły drastycznie spadać czy rosnąć - a w mediach nie było o niej wcale słychać.
Czasami też emitent decyduje się na split (sztuczny podział akcji) i również wtedy kurs akcji może zacząć wariować, szaleć (choć teoretycznie nie ma ku temu podstaw, bo wartość spółki się nie zmienia).
Czasem gdy jeden większy inwestor dostrzega lepszą okazję - pozbywa się akcji spółki a mniejsi inwestorzy myśląc, że spółka ma kłopoty - zaniżają cenę.

Warto pamiętać o tym, że inwestując na giełdzie decydujesz się na to, że pomimo znajomości podstaw funkcjonowania jesteś wciąż wystawiony na skutek jej nieprzewidywalności.
Wiesz o co w niej chodzi, jednak nigdy nie możesz przewidzieć jej w 100%.

Z giełdą jest dokładnie tak samo jak z kobietą. Żyjesz z nią na co dzień, wydaje Ci się, że ją dobrze znasz a wtedy ona zaskakuje Cię swoimi humorkami czy "odjechanymi pomysłami" – zupełnie nieracjonalnie, bez powodu, ot tak! :)

Ta nieprzewidywalność jest jednak tym, co nas – zarówno graczy jak i mężczyzn najbardziej pociąga w Giełdzie i w kobietach.









Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

5 komentarzy:

areqw pisze...

No tylko, że zarabianie na giełdzie budzi stanowczo mniej kontrowersji ... ;] ale przyznaje, że porównanie giełdy do kobiety dość ciekawe i zabawne :D

Psychika.net pisze...

@ Areqw -

Rozumiem również z innych Twoich komentarzy, że obecnie chcesz przeczekać bessę poza rynkiem.

W co się zapakujesz, kiedy pojawi się pierwsza dłuższa zieleń?

Zdradzisz:) ???

Banny pisze...

Jak widać mężczyzna znajdzie różne sposoby, na określenie kobiety.
Niby tu giełda porównywana do kobiety jest, ale czy to nie działa w obie strony? :)

Greedy Paul pisze...

zgadza się - rynek papeirów jest nieprzewidywalny może nie aż tak jak kobiety ale na pewno tajemniczy jak one :)

ynwestor pisze...

Ciekawy wpis. Dziękuję za polecenie go na moim blogu. Pozdrawiam :)

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...