piątek, 23 maja 2008

Czy wygląd jest aż tak ważny?

Odpowiedź brzmi - tak, ale głównie na samym początku znajomości.

Człowiek bowiem bardzo szybko potrafi ocenić kogoś gdy tylko go zobaczy. Czy nam się to podoba czy, jesteśmy oceniani już w czasie pierwszych kilku sekund od chwili gdy ktoś nas zobaczy. Dlatego mówi się, że tak ważne jest pierwsze wrażenie. Jeśli to wypadnie mizernie, to potem jest już bardzo trudno zmienić zdanie tej osoby co do nas. Na szczęście potem dochodzi do głosu nasz charakter, sposób poruszania, zapach, barwa głosu, sposób mówienia - słowem wszystko to, co druga strona potrafi wychwycić i co składa się na całą naszą osobę.


Niestety życie jest trochę niesprawiedliwe w tej materii. Dlaczego? Bo zgodnie z różnymi przeprowadzonymi badaniami ludzie piękni mają po prostu lepiej.
Gdy pokaże się komuś zdjęcia dwóch osób, z których jedna jest zgodnie z przyjętymi standardami uważana za piękną a druga brzydką, to okazuje się ze osoby o nieprzeciętnym wyglądzie wzbudzają nasze większe zaufanie. Jesteśmy chętniejsi do pomocy, uważamy taka osobę za dobrą (a wszystko to podświadomie). Nazywa się to efektem aureoli. Co piękne to dobre. Uroda niczym aureola opromienia człowieka. Ludzie bardziej atrakcyjni uważani są jako sympatyczniejsi, milsi itd.

Nic zatem dziwnego, że dzisiejszy świat tak bardzo szaleje za pięknem. Czymś normalnym stały się operacje plastyczne i wszelkie metody sztucznego podkreślania swojego wyglądu. Niestety prowadzi to coraz bardziej w złą stronę.

Od razu trzeba powiedzieć, że ta kwestia nie dotyczy tylko kobiet. Owszem przyjęło się, że kobiety bardziej są wyczulone na tym punkcie niż mężczyźni, a także częściej robią wszystko by "wypięknieć". Rzadko za to się słyszy o facecie który poddał się operacji plastycznej (no pomińmy Michaela Jacksona).

Jednak atrakcyjność dotyczy zarówno kobiet jak i mężczyzn. Kobiety po prostu są bardziej wrażliwe na to jak wyglądają (chyba nie ma kobiety, która by w pełni siebie zaakceptowała. Zawsze znajdzie w sobie coś co je sie nie podoba).

Presja naszych czasów powoduje, że coraz częściej słyszy się o dziewczynach chorych na anoreksję, bulimię itp. To efekt tej dziwnej manii dążenia do bycia coraz bardziej szczupłym. Cel być może dobry ale niestety zbyt często traci się w tym zdrowy rozsądek i umiar.

I w sumie do czego to dąży? Ludzie chcą być atrakcyjni bo wszędzie w telewizji i kolorowych czasopismach jesteśmy napiętnowani wręcz super modelkami i kultem piękna. Jednak mało kto zdaje sobie sprawę, że dążymy tak naprawdę do czegoś abstrakcyjnego. Bo wokół nas są ludzie przeciętni. Chcemy wyglądać jak ludzie, których wokół nas nie ma. Są w kinie, na bilbordach i kolorowej prasie. Następuję dziwna sytuacja. Chcemy być jak wszyscy… Ale jacy wszyscy? Tych których nie ma albo jest kilkanaście na świecie…


To wszystko ma zalążek w psychice. To jak sami siebie postrzegamy ma kluczowe znaczenie. Osoba która czuje się piękna, będzie tak postrzegana przez innych! Osoba zakompleksiona i szukająca w sobie tylko wad, staje sie mniej atrakcyjna. Dlatego tak ważne jest aby zaakceptować siebie.

Tak naprawdę nie ma definicji piękna. Wbrew pozorom ludzie nie mają zbyt wyrafinowanych gustów. Gdyby sprobowano wziąć od ludzi to co mają w sobie najpiękniejsze po kawałku i spróbować z tego zbudować twarz idealną to zwyczajnie sie nie uda. Bo to czy ktoś jest piękny czy nie (a raczej czy tak oceniają kogoś inni) to po pierwsze kwestia indywidualna (każdemu podobają sie inne rzeczy i na inne zwracają uwagę. Na jakie? Czasem trudno powiedzieć), a po drugie tak naprawdę właśnie średniość jest silnym wyznacznikiem atrakcyjności. Chodzi bowiem o uśrednienie całej twarzy. Tak jak nie ma ludzi jednakowo wyglądających tak też nie ma czegoś co nazwalibyśmy pięknem. Czasami jedna mała rzecz sprawia, że dana osoba jest dla nas bardzo atrakcyjna. Jednocześnie może sie okazać, że ktoś inny nie dostrzega już tego samego co my.

Na wiele spraw nie mamy wpływu. Jednak na inne owszem. Bardzo ważne jest to czy ktoś jest zadbany. Brak higieny, przetłuszczone włosy itp. odstraszają i sprawiają, że nawet jeśli ktoś ma wrodzoną urodę, jest ona niedostrzegana.

Osoba zadbana od razu zyskuje w oczach innych. Ważny staje się tu też ubiór. Jeśli dodamy do tego pewność siebie i akceptację swojej osoby, to jest to już duży sukces.

Ciekawy jestem co wy myślicie na ten temat. A co u was wpływa na to jak oceniacie innych? Co rzuca sie Wam w oczy na samym początku? Czy na twarzy widać rzeczywiście charakter innych? I jakie są Wasze rady na to aby sie podobać innym, by zrobić dobre pierwsze wrażenie? Piszcie:)

Autor artykułu:
Łukasz Nurzyński


Tekst pochodzi ze strony TheSunrise.pl i został opublikowany za zgodą autora.

7 komentarzy:

h. pisze...

Oczywiscie, ze wazne jest pierwsze wrazenie.

Co powoduje jak jestesmy postrzegani?
Przede wszystkim auto walidacja, czyli pewnosc siebie, bycie pewnym swoich wartosci, swojego cahrakteru, tego kim sie jest. Tak jak w artykule, jesli ktos czuje sie nie dobrze we wlasnej skorze, to to widac. Jest cos takiego jak auto projekcja wlasnego samopoczucia, i to poczucie ma najwiekszy wplyw na to jak jestesmy postrzegani.

Innymi slowy jestesmy tak postrzegani przez innych jak sami siebie postrzegamy.

Mozna wyrobic w sobie pewne porzadane cechy charakteru, tak aby odniesc postawiony sobie cel, ktorym jest atrakcyjne postrzeganie przez innych.

Katarzyna pisze...

Zauważyłam, że zrobienie tzw. dobrego wrażenia czy podobanie się innym raczej nie zależy od tego jakim jest się samemu, ale na ile potrafi sie "wpasować" w oczekiwania drugiej osoby/osób. Zależy od spostrzegawczości i umiejętności mimikry. Robienie dobrego wrażenia b. przydatne (szczególnie w kontaktach zawodowych i w rozmowach z przyszłymi teściami) na dłuższą metę jest męczące. Od robienia dobrego wrażenia wolę robienie adekwatnego wrażenia (do tego jaka jestem, do mojego w danym momencie nastroju).

Poza tym w temacie urody panuje jakiś rodzaj "poprawności politycznej". Są osoby obiektywnie brzydsze dla większości społeczeństwa, które spotykają się z niezrozumieniem i niechęcią (nie z własnej winy i przez wiele lat). Poczucie brzydoty nie zależy tylko od subiektywnego poczucia np. niższej wartości, ale zachowania otaczających daną osobę ludzi, które stale potwierdzają takie odczucie.

Co mi się rzuca w oczy w pierwszej kolejności - oczy właśnie, figura, uśmiech. Ale pierwsze wrażenie jest bardzo złudne, co innego przeczucie.

Psychika.net pisze...

Jeśli chodzi o mnie to uważam, że wygląd drugiej osoby może działać jako coś co przyciąga uwagę – jednak zaraz później następuje „weryfikacja” pod kątem sposobu zachowania, myślenia. To, czy ktoś jest atrakcyjny zależy od naszego gustu, po prostu.

Zawsze staram się postrzegać każdą osobę całościowo – to znaczy, pamiętając o tym, że wygląd może o czymś mówić tak samo jako może o czymś świadczyć fakt, że ktoś ma jakieś uprzedzenia czy jego myśli koncentrują się wokół jakiegoś tematu. Lub też ma skłonność do rozpraszania myśli.

Wygląd coś nam mówi o człowieku, podobnie jak mówi nam wiele innych elementów.

Marcin - integralny@gmail.com

Anonimowy pisze...

Na wygląd pracujemy sami.To od nas zależy głównie jak wyglądamy:schludnie,czy też nie.Jednak często nasz wygląd zależy także od naszego samopoczucia.Gdy jesteśmy przygnębieni,lub zmęczeni - nic nam się nie chce nawet zadbać o swój wygląd itp.
Pozdrawiam.Pa

eza pisze...

O atrakcyjności kobiety świadczy jej wygląd zewnętrzny, to czy jest ładna, zgrabna i powabna...
O atrakcyjności mężczyzny jego status społeczny i zasobność portfela...
Takie są uproszczone wnioski z psychologii ewolucyjnej choć nie podpisałabym się pod nimi ani nogami ani rękami XD

Agata pisze...

W dzisiejszych czasach,zasypywani jesteśmy masą reklam typu-jak zwalczyć cellulitis,jak dbać,jak się malować itd...
Prawda jest taka ,że każdy z nas chce być piękny i atrakcyjny.
Co za tym idzie,czasem kobiety wolą wydać kasę na nowe kremy,ciuchy,zabiegi w gabinetach,niż za te pieniądze może pojechać gdzieś na wycieczkę,zobaczyć jakiś piękny kawałek świata.
Przecież teraz prawie każda nastolatka,ma podoklejone paznokcie,kolczyk w pępku i modną fryzurę na głowie!!W Ameryce rodzice fundują swoim córką na urodziny powiększenie biustu,czy korektę nosa...
Tylko zastanawiam się nad tym,czy ma to dobroczynny wpływ na psychikę takich ludzi.Bo co jeśli,zwariują na swoim punkcie,a ich całe życie w końcu będzie podporządkowane serii zabiegów,oraz jednej przeważającej myśli by być sexy,wtedy z pewnością natrafią na podobną osobę i stworzą bardzo atrakcyjny związek!!
A jak się dogadają ,jakie rzeczy będą najważniejsze w ich świecie?Jak wychowają swoje dzieci,i czy kolczyk z pępka nie odpadnie przy porodzie??
Warto dbać o higienę ,być schludnym ,czystym i rozwijać w sobie nie tylko atrakcyjność cielesną,lecz co bardzo ważne i na pewno przyda się bardziej w życiu ,niż seria zabiegów na worki pod oczyma,to dbać o rozwój naszej psyche!!Rozwijać nasze talenty i kontakty międzyludzkie!
Każdy jest inny,ale pewne wartości są wspólne a raczej powinny być ,dla wszystkich z nas!!

Anonimowy pisze...

Od kiedy zmieniłam swój wizerunek - zmieniłam fryzurę, zaczęłam ubierać w markowe ciuchy i kolorowe (wcześniej ubierałam się na czarno co przy mojej jasnej karnacji nie było korzystne, no i nauczycielka powiedziała mi,że wyglądam jak dziecko z podstawówki)zmieniło się to, jak ludzie mnie postrzegają. Szczególnie ci, którzy mnie nie znają. Wyglądam lepiej, chociaż nie koniecznie czuję się sobą. Dzieci z podstawówki mówią do mnie dzień dobry, a nie "cześć"... Ogólnie czuję, że niektórzy mnie za to podziwiają. Zmieniam coś codziennie w sobie. W psychice, w wyglądzie. Jest to dobra rzecz, pozytywna. Odchudzałam się również, ale do pewnego momentu, w którym powiedziałam sobie stop, chociaż odczuwałam już wstręt do jedzenia. Warto się zmienić, ale na lepsze. Dopiero wtedy, kiedy się siebie naprawdę pokocha. Udało mi się siebie pokochać, kiedy wyglądałam brzydko. Sama ścięłam sobie włosy i nosiłam ukochany czarny kolor, ale pokochałam siebie. Po prostu śmiałam się z reakcji ludzi, którzy nie kryli zdziwienia z powodu mojej nieudanej fryzury. Śmiałam się z nich. Było mi też przykro, że nie dostrzegają mojej wewnętrznej przemiany, zwiększonego optymizmu, tylko defekty na buzi,blizny i okropnego uczesania. To coś jak "goły i wesoły". Niesamowita rzecz.Pozdrawiam :-)

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...