niedziela, 27 kwietnia 2008

Zasady rządzące rodzinami alkoholowymi

W literaturze dotyczącej DDA, czyli Dorosłych Dzieci Alkoholików opisuje się różne role, jakie dziecko, dorastające w dysfunkcyjnej rodzinie może przybierać. Wegscheider-Cruise wyróżnia następujące role: bohater, kozioł ofiarny, maskotka, zagubione dziecko. Z pewnością charakterystykę poszczególnych ról w rodzinie opiszę jeszcze na PSYCHICE.net. Jak się jednak okazuje nie wszystkie badania potwierdzają istnienie tych ról w każdym przypadku.


Bardziej rzetelnie, wiarygodnie można opisać funkcjonowania DDA w rodzinie korzystając z nazwania zasad, jakimi ta rodzina się kieruje. Ruben (2001) wyróżnia następujące zasady:

1)Nie rozmawiaj z „obcymi” o rodzinnych problemach -
czyli popularne „pranie brudów wewnątrz swojej rodziny”. Fundamentem tej zasady jest silny zakaz ujawniania problemów rodzinnych przejawiający się poprzez brak akceptacji jakichkolwiek przejawów chęci uzewnętrznienia krzywdy, jaka dzieje się „w środku”. Nie jest dobrze, ale jest lepiej niż jakby wszyscy wokół o nas wiedzieli.

2)To nieadekwatne, nieodpowiednie, złe żeby mówić o swoich uczuciach otwarcie –
panująca cicha zasada zakazuje w sposób otwarty mówienia o tym, co się czuje – wprost. Łatwo sobie wyobrazić jak bardzo niszczące jest takie nastawienie.

3)Ograniczona komunikacja-
dziecko dorastające w rodzinie alkoholowej nie nawiązuje zbyt wielu kontaktów z rówieśnikami, ponieważ wówczas mniej ryzykuje, że problemy rodzinne wyjdą „na zewnątrz”. Innym powodem „minimum komunikacji” jest to, że odpowiedź na jakichkolwiek komunikat w rodzinie alkoholowej jest – niepewna. Nigdy nie można być pewnym reakcji czy będzie ona zła czy dobra. Wszechobecna niepewność jest tym, co skutecznie powstrzymuje od komunikowania się i w rodzinie i poza rodziną.

4)Nic nie jest wystarczająco dobre, a ty powinieneś dążyć do ponadprzeciętnych osiągnięć, do perfekcji -
Dzieci z rodziny alkoholowej żyją w świecie „extremów” czyli skrajnych emocji, gdzie nie ma szarości-jest tylko albo czarne albo białe, jest dobrze lub źle, jest paskudnie lub pięknie.
Dziecko uczy się, że jeśli coś nie wychodzi – jest to spowodowane tym, że nie postarało się wystarczająco mocno. Dziecko takie chce być „perfekcyjnym dzieckiem”, a później ”perfekcyjnym dorosłym”.

5)Pomagaj innym, nie myśl o sobie – samolubie–
od najmłodszych lat dziecko jest uczone, aby pomagało osiągać innym korzyści, ponieważ jest „to dobre”. Tym samym jakiekolwiek przejawy myślenia o sobie są określane przez rodzinę – jako „samolubne”, egoistyczne. Dziecko takie uczy się więc wypierania swoich potrzeb.

6)„Rób, co mówię, a nie patrz na to, co robię” –
wielu rodziców, którzy mają problem z alkoholem stosują taką zasadę wychowawczą, w ich mniemaniu dobrze wychowując dziecko. Zwracając uwagę na to, że każą dziecku żyć „dobrze”, nie naśladować ich błędów. Rodzic taki, mimo, że pije czuje się w porządku jako rodzic, ponieważ w jego mniemaniu dobrze wychowuje, ponieważ mówi dziecku jak dobrze żyć. Zapomina jednak o ogromnej sile uczenia poprzez modelowanie (naśladownictwo). Dlatego mimo „przestróg” rodzica dzieci takie często powtarzają wzory ich zachowania. Dziecko więcej uczy się poprzez naśladowanie zachowania niż poprzez „wskazówki słowne”.

7)Zabawa nie dla mnie –
Dorosłe Dzieci Alkoholików mają problemy z relaksacją oraz radowaniem się dniem teraźniejszym. DDA będą stale podwyższać swoje kompetencje, będą chciały osiągać coraz to więcej i więcej a jakakolwiek myśl o wypoczynku czy przerwie będzie szybko oddalana, ponieważ nie służy celowi „ulepszania siebie” –w mniemaniu DDA.

8)Cokolwiek się dzieje, unikaj konfliktów -
w wielu rodzinach alkoholowych uczy się zachowania, żeby unikać konfliktów za wszelką cenę. Jakiekolwiek bowiem próby wmieszania się w konflikt mogą sprowokować rodzica do agresji, do straszliwej kary. Dziecko uczy się zatem, żeby unikać lub szybko wychodzić z sytuacji wymagającej konfrontacji. Dziecko również zostaje obciążane przez rodzica poczuciem winy, kiedy to rodzic ”musi się napić, bo ma niesłuchające się jego wskazówek, niegrzeczne dziecko”

Dorosłe Dzieci Alkoholików uczą się od najmłodszych lat, aby nie ufać nikomu – nawet sobie, swoim uczuciom, potrzebom, przekonaniom.

Literatura: Cathy W. Hall & Raymond E.Webster “Risk Factors Among Adult Children od Alcoholics”, International Journal of Behavioral Consultation and Therapy, Volume 3, No. 4, 2007







Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

8 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Myślę, że to, o czym piszesz, jest bardzo przydatne, szczególnie dla osób, które "żyją w takim świecie" - które mają znajome osoby wychowujące się w rodzinie alkoholików lub też same tego dotknęły. Być może Twoje artykuły choć w części pomogą im w tym trudnym dla nich świecie.
Trzeba pamiętać, że "Zagadka ludzkiego żywota nie polega, żeby tylko żyć, ale na tym, po co żyć." (Fiodor Dostojewski Bracia Karamazow)
Należy IM mówić, że mają po co żyć...
Pozdrawiam

Agata pisze...

no i jako dorośli ludzie chcąc, nie chcąc funkcjonują według tych samych zasad...

dawaj więcej:]

Anonimowy pisze...

Piszesz fajnie i nieżle Ci to wychodzi.Tak trzymaj.
Pa

Elwira pisze...

aż się łezka w oku kręci że tak łatwo to życie można skrzywić a tak trudno jest je wyprostować

Anonimowy pisze...

Zastanawiam się jaki procent pracoholików stanowią DDA.

Anonimowy pisze...

Odnośnie punktu 1) to ja do dzisiaj pamiętam powiedzenie "tatusia":
"Nie mów nikomu,
co się dzieje w domu" :-)
Piękne prawda! Zapadło mi w pamięć na 20 kilka lat

Anonimowy pisze...

bardzo dużo zgodności z moim byłym stanem postrzegania wpojonym przez alko mamę. Wyzbyłem się tego samym aktem bycia świadomym owych działań. Medytacja ludzie, Medytacja. Gorąco polecam dla każdego:)

Anonimowy pisze...

Cieszę się, że podkreśliłeś fakt, ze role w niektórych przypadkach DDA się nie sprawdzają. W mojej rodzinie to był totalny chaos i nie mogłam przyporządkować się ani rodzeństwa do żadnej z tych ról. to było mega wymieszane. Podczas studiów walczyłam z wykładowcami. Nie zgadzam się ze sztywnym przyporządkowywaniem DDA w te role. To jest krzywdzące dla nas DDA. np. młody chłopak przeczyta jeden z opisów i okaże się, ze pasuje do jego osoby. I teraz co robi taka osoba? Jedni będą walczyć i się nie poddadzą tej roli, a inni wezmą do siebie i pozostawią swoje życie właśnie tej roli. Uznają, ze nie mogą tego zmienić, ze tak już musi być. Druga sprawą ale równie ważną jest samo nazewnictwo. Ofiara, maskotka? co to jest - co to oznacza? że jestem ofiarą? moja samoocena leci 100% w dół.Walczyłam z wykładowcami w kwestii ról ale nic z tego nie wyszło. Ludzie z poza tematu opierają się jedynie na literaturze, która nie zawsze jest idealna.

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...