czwartek, 17 kwietnia 2008

Jaki jest student psychologii?

No właśnie jak wygląda? Może ma niebieskie oczy, jest rozczochrany, z plecakiem pełnym klasyki psychologicznej...


O czym myśli? O tym ze wszystko jest ze sobą powiązane, ze trzepot skrzydeł motyla w Polsce powoduje....katastrofę pogodową w Australii - a w rezultacie katastrofę osobistą poprzez zwolnienie z pracy meteorologa, który tego nie przewidział a miał do wyżywienia pięcioro dzieci? Czy student psychologii wierzy w Boga, boga czy bożka? Wierzy w siebie czy w innych? W siebie i w innych?
Jest stereotyp, ze student psychologii to osoba, która chce rozwiązać swoje problemy. Może miała złe doświadczenia z psychologami, nie ufa im, może nie ufa ludziom. Może wierzy, ze tylko sama jest sobie w stanie pomoc. Tak już się przyjęło, nagłaśniane jest wszędzie gdzie tylko można, wyolbrzymiane, uwypuklane, podkreślane każde uchybienie psychologa. Z drugiej strony można usprawiedliwić się ze jesteśmy tylko ludźmi...
Geograf zabłądził kiedyś w lesie i teraz studiuje geografie...
Lekarza pediatrę bolał brzuszek w dzieciństwie, dlatego wybrał taki zawód..
Natomiast maszyniście uciekł pociąg, kiedy jechał na swój ślub, bardzo to przeżywał a raczej jego żona, która zrezygnowała z propozycji zamążpójścia.. Teraz chce pomoc innym..
Piekarz lubi jeść, bardzo lubi jeść..
Za to kreator mody jako dziecko chodził w podartych ciuchach (teraz chce je wykreować na modne)
Można by tak wyliczać te dziwne, nieprawdziwe, czasem mające cos wspólnego, czasem zupełnie zupełnie nic z motywami, które wydają się oczywisssssssste... A tak naprawdę motywów zdecydowania się na ten kierunek jest tyle – ile jest ludzi..

Nauka, nauka, nauka....Teoria, która przeczy drugiej, która ciężko umiejscowić w wyobraźni..
Jednak czy umysł ludzki ma jakieś granice?

Czasami mam wrażenie, ze wszystko, czego się uczymy nie dotyka sedna tego, czego chciałbym... No właśnie, może za szybko, może za wolno? Może zbyt chciwie, łapczywie, zachłannie rzucam się na materiał chcąc go pochłonąć w calości.. Pozniej zniechęcam się, ze mimo mojego zaangażowania nie uzyskałem tego, co chciałem.

Odbiegam, błądzę, wracam, cieszę się, bawiąc się psychologia, używając jej jako sztućców – karmiąc się nią. Wiedząc ze to ona kreuje świat, ze to dzięki niej świat można kreować...

Wystarczy zacząć od siebie...






Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Ciekawie napisane...;-)

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...