wtorek, 15 kwietnia 2008

Grupy wyznaniowe. Diagnoza psychologicznych mechanizmów funkcjonowania.

„Nikt nie jest tak bardzo zniewolony jak ktoś,
kto czuje się wolnym,
podczas gdy w rzeczywistości nim nie jest”

Johann Wolfgang von Goethe



Wolność człowieka jest z pewnością jedną z najważniejszych wartości. Rzadko kto jednak uświadamia sobie, że korzystanie z daru wolności wyznania, sumienia czy możliwości wyboru własnej drogi życiowej prowadzi w rezultacie do psychicznego, a nawet fizycznego ubezwłasnowolnienia. Bardzo często psychiczne zniewolenie jest udziałem ludzi należących do rożnych grup wyznaniowych. Celowo nie użyłam określenia sekta, ze względu na jego pejoratywny wydźwięk, gdyż moim zdaniem nie chodzi w tym artykule o wartościowanie, lecz o próbę rzetelnej (jak na moje możliwości) analizy stosowanych przez te grupy psychologicznych mechanizmów wpływu społecznego. W największym skrócie, mój artykuł, jest próbą odpowiedzi na pytanie: „Jak to się dzieję, że ludzie wolni stają się zniewoleni?”. Czy ta chęć zniewolenia wynika tylko i wyłącznie ze specyficznych właściwości jednostki i jej podatności w tym zakresie, czy też jest to cecha ogólnoludzka?

Wydaje mi się, że aby odpowiedzieć na drugie pytanie, należałoby się odwołać do teorii Ericha Fromma. Otóż stawia on tezę, że człowiek czuje się samotny i wyobcowany, ponieważ zerwał powiązania łączące go z przyrodą i innymi ludźmi. W miarę jak ludzie z upływem stuleci uzyskiwali więcej wolności czuli się także coraz bardziej osamotnieni. Wolność staje się stanem negatywnym, od którego starają się uciec. W jaki sposób? Fromm w książce Escape from freedom(1941; wyd.pol. Ucieczka od wolności, 2001) mówi o zdrowej strategii, jaką jest jednoczenie się z innymi ludźmi w duchu miłości i wspólnej pracy i niezdrowej, która polega na tym, że dana osoba usiłuje „uciec od wolności” w trojaki sposób: -ucieczka poprzez autorytaryzm, czyli masochistyczną uległość wobec osób mających władzę, lub sadystyczne usiłowanie, by stać się kimś dysponującym potężną władzą; - ucieczka poprzez destruktywność, czyli niszczenie tych czynników i instytucji społecznych, które wywołują poczucie bezradności i izolacji. Trzeci sposób to ucieczka poprzez automatyczny konformizm, gdzie dana osoba rezygnuje z własnej osobowości przyjmując „pseudo-jaźń” opartą na oczekiwaniach innych. Nasuwa się, więc konkluzja, że chęć zniewolenia to cecha charakterystyczna dla naszego gatunku. W świetle tego twierdzenia wydaje się już mniej dziwić skala uczestnictwa w tego typu grupach wyznaniowych.

Czym właściwie są owe grupy? Definicje są rożne. Jednak z uwagi na ograniczone ramy niniejszego opracowania przytoczę-moim zdaniem-najtrafniejszą. Według Racinea "Jest to ruch totalitarny, najczęściej podszywający się pod grupę religijną, kulturalną, terapeutyczną. Grupa wymaga od swoich członków całkowitego posłuszeństwa, oddania się idei darmowej pracy dla grupy i przywódcy. Dzięki zastosowaniu rozbudowanego systemu kontroli, zakazów i kar oraz technik psychologicznych doprowadza do całkowitej zależności adeptów od grupy, przy znoszeniu związków rodzinnych i społecznych" (Uwaga sekty, ulotka wydana przez Stowarzyszenie Civitas Christiana, 1995). Ze względu na ogromną liczbę i różnorodność grup wyznaniowych, stosujących kontrolę świadomości, nie sposób przedstawić systemu przekonań i omówić praktyki każdej z nich. Zresztą, nie to jest celem mojej pracy. Bardziej interesująca wydaje się kwestia stosowanych przez te grupy mechanizmów psychomanipulacji. Z definicji psychomanipulacji( wg. Tomasza Witkowskiego) wynika, że jest to celowe i planowe działanie, którego autor wywiera wpływ na osobę w taki sposób, aby nie zdawała sobie ona sprawy z tego, że podlega jakimkolwiek oddziaływaniom, bądź by nie była świadoma siły lub konsekwencji tych oddziaływań. Musi to być więc działanie bardzo subtelne, lecz skuteczne zarazem. Inną propozycją ujęcia problemu manipulacji jest jej klasyfikacja ,wykorzystująca kryterium głębokości ingerencji w psychikę drugiego człowieka.

Pierwszą grupę stanowią techniki ukierunkowane na wywołanie jednorazowej zmiany w zachowaniu. Druga grupa technik sięga głębiej-prowadzi do zmiany postaw, a nie tylko zachowania. I trzecia grupa technik, najbardziej istotna z punktu widzenia tematu pracy, to techniki prowadzące do zmiany osobowości, tożsamości, kontrola myśli. Jest to proces pojawiający się najpóźniej, zwany także „praniem mózgów”. Termin ten jest tłumaczeniem terminu hsi nao. I został zaczerpnięty z języka chińskiego, dla opisu sposobów, którymi Chińczycy posługiwali się doprowadzając do całkowitej zmiany systemu poglądów i systemu wartości amerykańskich jeńców wojennych wziętych do niewoli podczas wojny w Korei. Manipulacja stosowana przez sekty zaczyna się już w momencie werbowania. Mimo, że większość osób zna techniki werbowania wykorzystujące różnego rodzaju zaproszenia, rozdawanie czasopism, nagabywanie w domach czy na ulicy, to jakaś część z nich daje się na to „złapać” . Wiele grup działa w sposób jawny. Stąd tak dużo ludzi miało okazję zetknąć się lub słyszeć o tego typu praktykach werbowania. Ta wiedza daje im pozorne poczucie kontroli nad sytuacją. Po pierwsze - grupy nie ukrywające swojej religijnej działalności wydają się znajome i "oswojone"; po drugie - zawsze można bez większego stresu grzecznie odmówić. Jednak tylko niewielka liczba jednostek dość wyraziście uzmysławia sobie, że grupy te prześcigają się w pomysłowości zwracania na siebie uwagi i przyciągania nowych członków. Działają wówczas pod przykrywką atrakcyjnych szyldów lub organizacji, nie prezentując wprost swojej filozofii. Często można znaleźć ogłoszenia, które z pozoru nie mają z sektami nic wspólnego, zapraszają bowiem na kursy szybkiego zwiększania potencjału umysłowego, na ćwiczenia jogi, tanie kursy językowe czy treningi w zakresie zdolności paranormalnych. Część z nich, wabiąc szybkimi efektami lub możliwością zaangażowania się w coś absolutnie nowego, a nawet szlachetnego, prowadzi prosto do ubezwłasnowolnienia i utraty tożsamości.

Jeśli podczas werbunku uda się takim grupom zwrócić na nie naszą uwagę albo w jakiś sposób choć na chwilę nas zainteresować - uruchamiany jest subtelny proces psychomanipulacji. Jedna z ważniejszych technik to tzw. "bombardowanie miłością". Polega ona na otaczaniu potencjalnego kandydata wyjątkową serdecznością, troską, wyrozumiałością i przyjaźnią. Metoda ta niesie ofierze pozytywny ładunek emocjonalny i stanowi bazę dla późniejszego oddziaływania wykorzystującego mechanizm poczucia winy. Można sobie wyobrazić, że we współczesnym świecie, w którym mówimy o kryzysie rodziny, wzroście agresji, zagubieniu i samotności jednostki - oddziaływanie takie jest bardzo skuteczne. Werbujący, odwołując się do podstawowych potrzeb człowieka: miłości i afiliacji, stara się w ten sposób pozyskać nasze zaufanie. Początkowy etap werbowania wykorzystuje kilka mechanizmów wpływu społecznego, które nawiązują do ogólnie przyjętych zasad współżycia lub występują w wielu innych sytuacjach społecznych, przez co usypiają czujność potencjalnego kandydata. Jednym z nich jest reguła wzajemności. Głosi ona, że jeżeli ludzie zrobią dla nas coś miłego, jesteśmy zobowiązani uczynić coś miłego dla nich. Tym czymś może być właśnie uleganie wpływom innych, spełnianie ich próśb, nawet początkowo wbrew sobie. Na przykład werbując nowych członków, grupy często składają im atrakcyjne propozycje: nieoprocentowane pożyczki, pomoc w załatwieniu różnych spraw, wyjazd na tanią wycieczkę itp. W zamian zapraszają na spotkania, warsztaty, wykłady. Trudniej odmówić udziału w takich spotkaniach, jeśli wcześniej skorzystaliśmy z atrakcyjnych ofert pomocy. Trudniej też odmówić, gdy uważamy się za ludzi dobrze wychowanych.
Pamiętajmy o tym, że grupy te poszukują osób wrażliwych, skłonnych do przestrzegania zasad. W innych przypadkach może być wykorzystany mechanizm ingracjacji, co oznacza „wkradanie się w łaski”, „przymilanie się”(ang.ingratiation - przymilanie się, ujmowanie sobie innych), aby uzyskać jakieś korzyści. Jedną z technik ingracjacyjnych jest podnoszenie samooceny partnera przez dowartościowywanie go w tych sferach życia, do których on aspiruje i w zakresie których nie czuje się dość pewnie, inaczej mówiąc, w zakresie których ma nie ustabilizowaną samoocenę. Tak więc jednym z taktycznych problemów, przed jakimi staje ingracjator, jest konieczność trafnego rozpoznania „obszarów niepewności” partnera, będących zarazem obszarami o dużym znaczeniu dla niego. Członkowie sekt są w tym zakresie bardzo dobrze szkoleni. Z pozoru przypadkowe spotkanie, np. na uczelni czy w klubie, może być tak naprawdę dobrze przygotowane i poprzedzone okresem zbierania informacji o kandydacie.

Nawiązanie kontaktu i pierwsze spotkania są również okazją do uruchomienia dłuższego procesu psychomanipulacji, opisywanego w literaturze jako kontrola umysłu. Owa kontrola umysłu obejmuje cztery sfery: myśli, uczucia, informację i działania. Pokrótce je omówię: kontrola zachowań, polega na narzuceniu jednostce reguł, których musi ona przestrzegać w codziennym życiu. Kontrola zachowań może przejawiać się na wiele sposobów, m.in. zmianę pory lub ograniczenie ilości snu, odseparowanie od przyjaciół i innych nowicjuszy w grupie, przeprowadzanie indoktrynacji bądź warsztatów w warunkach izolacji. Sekty organizują swym członkom czas w taki sposób, by móc łatwo kontrolować ich zachowanie. Najlepiej służy temu obciążanie ich do granic możliwości różnymi obowiązkami. Jeśli nie uczestniczą w obrzędach, nie indoktrynują innych bądź sami nie są indoktrynowani, powierza się im zazwyczaj jakieś specjalne zadania, ograniczając ich wolny czas i swobodę działania. Każde zajęcie jest dobre, jeśli tylko dostatecznie ich absorbuje. W destrukcyjnej sekcie zawsze jest coś do zrobienia.

Kontrola informacji, opiera się na założeniu, że pozbawiony informacji ludzki mózg nie może prawidłowo funkcjonować. Kontrolując zarówno dostęp do informacji, jak i proces ich przyswajania, sekty uniemożliwiają swym członkom trzeźwą ocenę własnego postępowania i działań grupy. Powszechną metodą kontroli informacji jest blokowanie dostępu do wszelkich krytycznych czy negatywnych ocen. Członkom niektórych sekt po prostu zabrania się sięgania po jakiekolwiek materiały, które nie zostały opracowane przez sektę, a więc: gazety, magazyny, programy radiowe i telewizyjne, Internet - podczas gdy innych poddaje się bardziej subtelnym oddziaływaniom. Scjentolodzy na przykład, by utrudnić swym wyznawcom dostęp do Internetu, propOnują im spEcjalne oprogramowanie, które automatycznie uniemożliwia dostęp do stRon byłych członków i takich, na których można znaleźć uwagi o Kościele Scjentologicznym. Kontrola informacji często oznacza także nadzór nad relacjami członków sekty z innymi ludźmi. Oczekuje się od wyznawców, że będą szpiegować się nawzajem, donosząc o wszystkich niewłaściwych zachowaniach albo niepochlebnych uwagach na temat lidera, doktryny czy samej organizacji. Te informacje, podobnie jak wszystko, co członkowie sekty wyjawiają podczas spowiedzi, są wykorzystywane przeciwko nim, ułatwia to bowiem manipulację. W niektórych sektach podsłuchuje się rozmowy telefoniczne i otwiera korespondencję, by dowiedzieć się czegoś, co mogłoby posłużyć jako narzędzie kontroli nad byłymi i obecnymi członkami. Kontrola myśli ma na celu wyrobienie określonych nawyków myślowych. Wiele sekt posługuje się własnym "uproszczonym językiem " - tajemniczymi symbolami i zbitkami dziwacznych słów, wyświechtanymi frazesami i komunałami, po to by zatrzymać proces myślenia. Myślimy za pomocą słów. Jeśli udaje się kontrolować słowa, którymi ludzie się posługują, można kontrolować ich myśli. W większości destrukcyjnych sekt proces opanowywania szerokiej gamy technik nie przebiega świadomie w drodze bezpośredniego przekazu, lecz polega na naśladowaniu zachowań. Nowicjusze uczą się ich obserwując starszych, słuchając lidera; dążą do tego, by zachowywać się tak jak oni. W końcu zupełnie tego nieświadomi, zaczynają mówić, poruszać się, gestykulować w taki sam sposób jak ich przywódca. Kontrola uczuć polega na tym, że sekty sprawują kontrolę nad uczuciami, uniemożliwiając swoim członkom zachowanie emocjonalnej równowagi(czyli tzw. huśtawka emocjonalna, opisania niżej).

Podstawowym celem modelu BITE (Behaviour, Information, Thoughts, Emotions) , o którym wyżej mowa ,jest zniszczenie tożsamości osobistej, czyli tej struktury w naszej osobowości, która odpowiada za indywidualność, wolę, zdolność podejmowania decyzji i realizację osobistych celów. Tożsamość osobista zostaje zastąpiona tożsamością społeczną (grupową) opartą na silnej identyfikacji z grupą. Im większa destrukcyjność grupy, tym silniej zaznaczony proces niszczenia "ja". Paradoksem jednak jest to, że jednostka wstępująca do takiej grupy ma wyobrażenie, iż dzięki temu będzie miała szansę na własny rozwój i samospełnienie. Kiedy taka osoba uwierzy, że dzięki grupie(i tylko niej)zostaną zaspokojone jej najważniejsze potrzeby, kiedy w ten, czy inny sposób zostanie u niej wytworzone pozytywne nastawienie, następuje procedura, która składa się z trzech etapów: rozmrażania, przekształcania i ponownego zamrażania. Pierwszy etap polega na tym, aby doprowadzić do zakłócenia równowagi psychicznej. Realizacji tego procesu sprzyjają albo bezpośrednie groźby, tortury i inne metody siłowe, lub procedury prowadzące do ogólnego osłabienia organizmu, takie jak długotrwałe diety, posty, głodówki, połączone z małą ilością snu. Skuteczną metodą jest też podważanie prawdziwości wizji świata stworzonego przez jednostkę i dostarczenie nadmiaru informacji. Aby tego dokonać, grupy bardzo często stosują metodę tzw. „gorącego stołka”. Polega ona na tym, że osoba zajmuje miejsce pośrodku kręgu, a uczestnicy spotkania zadają jej pytania. Pytania te są tak skonstruowane, aby pokazać osobie, że nie jest dość silna duchem, że ma jakieś okropne wady, z którymi nie poradzi sobie inaczej jak tylko poprzez uczestnictwo w spotkaniach i przejęcie alternatywnej (do swojej dotychczasowej) wizji świata. Jako dodatkowe praktyki na etapie „rozmrażania” stosuje się też izolacje, wyjazdy w ustronne miejsca, wspólne modlitwy. „Rozmrażaniu” sprzyja też sztywny plan zajęć, wspólna praca, które ograniczają prywatność człowieka. Kiedy jednostka jest już wystarczająco „rozmrożona”, przechodzi do drugiego etapu-przekształcania., który polega, na formowaniu nowej tożsamości. Na tym etapie nie stosuje się już przymusu, ani metod siłowych. Przedkłada się nad nie wykorzystywanie dysonansu poznawczego. Powszechną praktyką jest również wprowadzanie wyznawców w różnego rodzaju odmienne stany świadomości, które są niezwykle przekonywujące. Już nawet zwykła deprywację snu, powodującą halucynacje, można zinterpretować jako „objawienie”, czy inny przekaz od istot pozaziemskich. Kiedy członek takiej grupy, został już odpowiednio „przekształcony”, dochodzi do etapu ponownego zamrażania. Ten etap prowadzić ma do całkowitej internalizacji norm panujących w danej grupie i zmiany sytemu wartości.

Aby mogło do tego dojść należy całkowicie zaprzeczyć dawnej tożsamości i zrezygnować ze swojego dotychczasowego „ja”. A robi się to poprzez nadanie nowego imienia, czasami i nazwiska. Bardzo często przywódca zostaje nazwany ojcem. Więzy grupowe upodabniają się do więzów rodzinnych. Nowicjuszowi bardzo często zaczyna towarzyszyć duchowy brat- członek grupy o bardzo „zamrożonej” tożsamości. Zmusza się ten adepta do oddania swoich dób materialnych, co w dalszej konsekwencji powoduje uruchomienie dysonansu poznawczego. Trudno wówczas przyznać się do błędu, gdyż groziło by to załamaniem samooceny i negatywnym afektem. Następuje więc cementowanie związku z grupą i utrwalanie przyjętych przez nią przekonań. Potworną siłą jest też konformizm grupowy. Każda czynność jest oceniana przez grupę, a wszelkie nonkonformistyczne zachowania tępione. Zdarza się jednak czasem taka sytuacja, że starannie wypracowane metody manipulacji przestają być skuteczne, osoba zaczyna wątpić. I na taką ewentualność przywódcy grup są przygotowani. Bardzo dobrze do „nawracania” służy tzw. huśtawka emocjonalna, która polega na wywoływaniu skrajnych stanów emocjonalnych, poprzez np. niewłaściwe wykorzystanie technik kształtowania postaw, jakimi są kary i nagrody. Inną metodą jest wywoływani lęku związanego z myślą o odejściu z sekty. Lęk wywołuje się najczęściej poprzez opowiadanie tragicznych historii ludzi, którzy opuścili taką grupę.

W obliczu takich doniesień jak : „Przywódca sekty Himavanti skazany na karę trzech i pół roku pozbawienia wolności skazał Sad Okręgowy w Bydgoszczy przywódcę Bractwa Zakonnego Himavanti Ryszarda M. ps. Mohan za rozbój wobec byłej członkini wspólnoty i pozbawienie jej wolności” i wiele innych o podobnej treści ,dziwić może fakt tak wiernego trwania w grupach większości jej członków. Z naszej perspektywy sprawa wygląda prosto, lecz pamiętajmy ,że …

„Ptak nie może oglądać z zewnątrz tej klatki, w której siedzi.” Albert Schweitzer

Bibliografia:

- Steven Hassan (2001) Jak uwolnić się od manipulacji psychicznej w sekcie? Poradnik dla rodzin i przyjaciół członków destrukcyjnych kultów. Wydawnictwo Ravi
- Tomasz Witkowski(2000) Psychomanipulacje. Oficyna Wydawnicza Unus
- Calvin S.Hall, Gardner Lindzey, John B. Campbell(2006) Teorie osobowości. Wydawnictwo Naukowe PWN
- Maria Lis-Turlejska Ingracjacja, czyli manipulowanie innymi ludzmi za pomocą zwiększania własnej atrakcyjności


Autorka artykułu: Aleksandra Jóźwik

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

wyczerpujacy ,swietny artykul,tak trzymac

Anonimowy pisze...

Bardzo mi się podoba,piszesz ciekawie na temat,który jest dla mnie mało znany,czyli poszerzasz moje myślowe horyzonty. Pa.

Anonimowy pisze...

szukalam definicji psychomanipulacji ,thx:*

Aleksandra pisze...

Miło mi, że okazałam się pomocna w definicji psychomanipulacji jak i w poszerzaniu horyzontów myślowych:)Dziękuje wszystkim za komentarze:)Ola J.

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...