czwartek, 10 kwietnia 2008

DDA - dorośli, którzy są nadal jak dzieci

Dorosłe Dzieci Alkoholików są osobami dorastającymi, wychowującymi się w rodzinach, w których problemem był alkoholizm jednego lub obojga rodziców. Jak się okazuje bardzo duża cześć naszego społeczeństwa dorastała w rodzinach, w których nadużywany był alkohol.


Część dzieci alkoholików jako dorosłych już osób - sama zaczyna pić, część zostaje partnerem osoby uzależnionej, a część nosi w sobie mniej lub bardziej widoczny syndrom DDA. W funkcjonowaniu takich osób można odnaleźć wspólne elementy, ponieważ ich dzieciństwo i lata wczesnej młodości podatne były na podobne stresory (czyli czynniki wywołujące stres). Mimo ze osobiste zasoby różnicują w pewnym stopniu każdą jednostkę, istnieją wspólne cechy Dorosłych Dzieci Alkoholików.

Dorosłe Dzieci Alkoholików charakteryzuje niska samoocena, która przez wiele lat była potwierdzana przez pijącego rodzica. Są dojrzałe fizycznie i intelektualnie jednak nie emocjonalnie, ponieważ ich potrzeby emocjonalne nie zostały zaspokojone przez cierpiącą rodzinę. Charakterystycznymi uczuciami towarzyszącymi im w dzieciństwie był wstyd, poczucie winy. Doskonale oddaje to poniższy cytat:

„Dorastaliśmy w rodzinach dysfunkcyjnych. Ich środowisko wypaczyło nasze myślenie o nas samych i o otaczającym nas świecie. Widząc siebie w krzywym zwierciadle informacji i sygnałów dawanych nam przez naszych rodziców, uwierzyliśmy, że jesteśmy "nie w porządku". Zostaliśmy pozbawieni naszej autentycznej tożsamości i zaczęliśmy szukać sposobów na dobre samopoczucie. Chociaż wyglądamy jak dorośli, nadal zachowujemy się jak dzieci i pozwalamy, aby inni mieli wpływ na nasze myślenie o sobie, nasze poczucie własnej wartości i nasze szczęście. Nasze nieprawidłowe myślenie było przyczyną tego, że podejmowaliśmy decyzje, które nas niszczyły. Dlatego też chcemy przestać poprawiać własne samopoczucie nieskutecznymi zachowaniami, nadużywaniem innych ludzi, seksem, substancjami odurzającymi, manią posiadania, manią sukcesu, pieniędzmi itp.”

Tematyka Doroslych Dzieci Alkoholików bedzie pojawiać się na moim blogu dość często, ponieważ piszę na ten temat pracę magisterską. Proszę Czytelników o komentowanie zamieszczanych postów i wyrażanie zdania.






Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

10 komentarzy:

marcin pisze...

Jest to poczatek serii wpisow o Dorolsych Dzieciach Alkoholikow.

marcin pisze...

:)

Anonimowy pisze...

Bardzo to ciekawe co napisłeś. Postanowiłam odwiedzić tę strone, gdyż bardzo bliska mi osoba jest dotknięta tym problemem, a ja niestety czuję się bezradna wobec całej sytuacji. Nie potrafię jej pomóc, jednakże chciałabym zrozumieć jej problem. Jest osobą, która powinna czuć się osobą szcześliwą, kochający mąż, dzieci, jednakże bardzo często jest coś nie takt. Nieprzewidywalne reakcje, wybuchy gniewu, próby wzbudzania poczucia winny w innych bliskich osobach, szantaż emocjonalny. Czasami myśłe, żę naprawde moja tolerancja się już pomału kończy.To ona powinna być tą osobą, która służy dobrą radą, ciepłym słowem... Poza tym czuję, że ten bagaż złych doświadczeń wpłynął też negatywnie na moje poczucie własnej wartości. Szczególnie w relacjach z innymi osobami, odczuwam dziwne odosobnienie, zagubienie.

Anonimowy pisze...

witam serdecznie...mam do was jak anrazie tylko zapytanie i zarazem prosbe dotyczaca udzialu w ankiecie na temat DDA..dokladnie temat mojej pracy brzmi Leki, potrzeby i marzenia DDA.chcialabym zebrac jak najwieksza ilosc osob chetnych do wypelnienia tego typu ankiety.jak narazie prosze tylko o odzew czy bylby ktos chetny podzielic sie ze mna swoimi doswiadczeniami na ten temat.prace te pisze nie tylko ze wzgledow badawczych czy uzyskania licencjata.chce ta praca rowniez sobie uzmyslowic pare spraw ktore dotycza mnie samej.bo mysle ze ten problem rowniez jest mi bardzo bliski. z gory dziekuje i prosze o odzew na adres czorny_oczka@wp.pl...

natalia

Anonimowy pisze...

Czytam,czytam,i niestety jest to mnie!O osobie juz dzis doroslej,lecz samej.Robiacej wiele bledow zyciowych,nie umiejacej przetrwac w zwiazku/a jakie byly -to niestety z alkocholiami/O osobie,ktora wycofujac sie z wielu sytucaji w ostatniej chwili-zaprzepascila wiele kozji zawodowych,kolezenskich...O zgrozo!

Dorota pisze...

to bardzo dobrze, że zajmujesz/jecie się tą sprawą, tylko to nie jest takie proste, bo uciec można przed światem na różne sposoby, nie koniecznie w agresję, używki ... Można przy dużej fantazji tworzyć własny dobry świat i potem uciekać tam już przez całe życie... jedno jest spójne z tym co piszesz, zachowanie dziecka, które nie potrafi dojrzale zmierzyć się z problemem.

Sylwia pisze...

Witam! Od kilku dni zaglądam na Twoją stronę... dużo tu o mnie... smutne to, ale cieszę się, że mogę dowadywać się więcej o moich problemach... i wiem, że nie jestem z tym sama, że te wszystkie uczucia i poczucie beznadziejności, czy samotności w chorobie pojawiają się u większości z nas - osób dotkniętych DDA czy depresją...
Borykam się z tym od lat i nie radzę sobie, mimo wizyt u psychologów, psychiatrów i spędzonych 3 tygodniach w Klinice Psychiatrycznej...
Jestem od pół roku w związku, pierwszym w moim życiu, choć mam już 30lat... to dla mnie wyzwanie... dla mojego partnera róznież... On też jest Dorosłym Dzieckiem Alkoholików, ale przechodził to wszytsko inaczej w sobie... nie zagubił się... Może tu chodzi o wrażliwość, albo mniej uczuć było mu potrzebnych w latach młodości. Szybko musiał dorosnąć, zarabiać pieniądze, ale widzę, że brakuje mu takich ludzikch, prostych gestów - przytulenia, pocałunku, zwykłego bezpieczeństwa... potrafię Mu to dać, ale też potrafię schizować, że jestem niegodna Jego, że powinien mieć zdrową kobietę, która żyje bez lęku, zna swoją wartość i nie będzie mu przeszkadzała na imprezach, by za dużo nie pił... Takie chore to wszystko... I pomimo tego, że mam już tę miłość, na którą czekałam całe życie, wciąż pojawiają się myśli samobójcze i brak chęci do życia...
I, co z tym zrobić, by było inaczej...? To nie jest pytanie do Ciebie... po prostu nie umiem sobie sama na nie odpowiedzieć... jestem już zmęczona po 24 latach życia z depresją...

Dziekuję Ci za tę stronę. Powodzenia! Mam nadzieję, że praca magisterska na temat DDA została zaliczona na 5 z plusem ;)
Pozdrawiam serdecznie!

Anonimowy pisze...

Bardzo interesujący artykuł. Moja mama jest DDA. Czasem ciężko mi jest z nią wytrzymać. Wydaje mi się, że ona uważa, że jest najważniejsza. Nie obchodzą ją moje uczucia, ciągle gada, co ona czuje. Jestem zamknięta w sobie, bo w dzieciństwie często krzyczała i bałam się mieć swoje zdanie, żeby nie narazić się na pozbawienie mnie domu. Teraz wiem, że nigdy by tego nie zrobiła, ale ciągle podkreślała, że to jest JEJ dom. Nie mogę za to winić mojej mamy, ponieważ jakoś musi odreagować przeszłość. Naprawdę szkoda jest mi DDA, dużo musieli przejść i praktycznie nie mieli dzieciństwa.Pozdrawiam. Ola

Anonimowy pisze...

Bardzo chciałabym przeczytać tę pracę magisterską;) odwiedziam tego bloga niemal codziennie... dobrze że jest:)

ciemna-blondynka pisze...

Znam kilku DDA. I odstawiam przy nich "domorosłego psychologa" - wysłuchuję historii z dzieciństwa, pilnuję ich własnego ogarnięcia w realnym świecie... Moja psiapsiółka jest w związku z jednym z nich - cierpią oboje, ale walczą razem. Trzymam za nich kciuki, a dla psiapsiółki jeszcze paczkę chusteczek, kiedy przychodzi się wypłakać :)

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...